Oglądasz wiadomości wyszukane dla hasła: turysta powinien zobaczyć
Wiadomość
  Mały beacon - gdzie kupić?

Chciałbym kupić mały nadajnik beacon i odbiornik, tylko nie wiem jak się
to po polsku nazywa.
Chodzi mi o takie urządzenie do lokalizacji które często można było
zobaczyć w filmach w latach 80-tych.
Mały nadajnik wysyłał sygnał, a odbiornik wydawał dźwięk lub świecił z
pewną częstotliwością. Im bliżej znajdował się nadajnika tym częściej to
robił.
Widziałem to np. w filmie 'no contry for old men'.
Gdzie taki zestaw mogę kupić?


W każdym porządnym sklepie ze sprzętem dla turystów wysokogórskich,
lepsze ze sprzętem narciarskim też powinny to mieć - bo opisałeś toczka
w toczkę działanie lokalizatora lawinowego...

Urządzenia tego typu są dwojakie:

Prostsze to nadajnik indywidualny - wkładasz baterie, przed wyjściem w
góry włączasz urządzenie, chowasz do kieszeni kurtki (optymalnie do
wewnętrznej kieszeni) i idziesz - jakby stało się nieszczęście to na
podstawie emitowanego sygnału będzie cię można łatwo na lawinisku znaleźć.

Drugi rodzaj urządzeń to już znacznie droższe odbiorniki z możliwością
pracy jako nadajnik. Normalnie nosisz to włączone jako nadajnik
bezpieczeństwa (dokładnie jak ten pierwszy typ), jakby cię zasypało - to
można cię zlokalizować, a jeśli zasypie kogoś innego - wyjmujesz,
przełączasz w tryb odbiornika i szukasz - trxzeba ciut poćwiczyć ale na
ogół wystarcza wiedza z instrukcji obsługi i trochę wprawy.

Tak więc - szukaj w sprzęcie turystycznym.

 
  Nowy dworzec W-wa Zachodnia do 2012?

| Powinno się spisać te wszystkie bajki.

Oczywiscie, bo predzej kurom wyrosna zeby. Na Zachodnim nic sie nie
zmienilo od polowy lat 80. Juz nawet lepiej zakonserwowac ten skansen i
pokazywac turystom jako ciekawostke :)


Jak całą polska kolej.

A na poważnie to nie uwierzę w te wszystkie cuda dopóki nie zobaczę. Jak na
razie dworzec straszy wyglądem gorzej niż Centralny. Wieczorem strach sie bać.

  Zagadki Kolejowe
Kolego Federowicz...
Wicie, ja z dużim ukontentowaniem odnotowowywujem zmianem waszego podeńścia
do naszego wspólnego dobra jakim jest PKP. Jeszcze parem felietonów nazad
wyście sie denerwowaliście, że da duży czasokres spendzacie w pociągu i że
dopaty jakieś musicie robić. Nieadne to byo kolego Federowicz.
A z tego powodu, że napisy na oknach i drzwiach nie som we w lengwidżu,
toście siem cieszyć powinniście, bo to nie na myn imperialitów pynie nasza
woda i jak już chcom ci turyści zwiedzać ten naż kraj, to niech oni siem
uczom języków!
A z tym upaem, to wyście się marudny zrobiliście. A to wszystko dla Waszego
dobra. Oni nie na zość wam te drzwi zamykajom. Oni zamykajom po to, żebyście
czasem wstaliście, nogi rozprostowaliście i poto żeby zobaczyć czy te drzwi
się wogle jeszcze zamykajom, co sie może wam przydać jak spadnom śniegi i
będziecie tam marznąć.
A z tom legitymancjom - ja widze kolego Federowicz, że wyście się za dużo w
telewizorze pokazywaliście, że wy szatacie wizerunkiem. Na prawo i lewo wy
szastacie. A wicie - inni podróżnicy to som skromni. Oni siem nie obnoszom
ze z takim zdjęciem wew legitymancji. Oni poczekajom, aż ich kolega
kierownik (taki pociągu - to też jest kierownik) o tom legitymancje poprosi,
co im zapewni miom konwersancjem z tym kolegom kierownikiem.
Do usyszenia
  Czechy-Słowacja
Cześć Grześ i reszta pmk.
Spróbuj przegoglować pl.rec.gory, tam temat był pół roku temu wałkowany.
Generalnie przez granice PKP/CD i PKP/ZS jeździ się na przejściówkach, o ile
oczywiście wogóle cos jeździ, bo generalnie jest kiepsko. Nie kupuj biletów
międzynarodowych, bo zedrą skórę. Natomiast CD/ZS jeździ się na taryfie
międzynarodowej, ale jest znaczny upust od taryfy, zatem bilety zamykają się
w kwocie 20-40 zł (po przeliczeniu kursu). Z tym że w Bohuminie bilety
kupuje się w kasie międzynarodowej (nie wiem jak Teski Cesin), a w Zilinie w
kasie normalnej. No i biletu międzynarodowego nie można kupić od/do każdej
pipidupy, tylko do stacji węzłowych. W CD jest promocja na bilet tam/powrót
i grupy od 2 osób w górę.
Cescy i słowaccy żeleźnikary sa pozytywnie nastawieni do polskich turystów
(takich z plecakami, a nie z skrzynką piwa), więc jak coś to raczej pomogą,
a nie wlepią mandat za brak waznego biletu. O ile oczywiście wyraźnie nie
robi się ich w bambuko.

- czy kupując rano u kondiego w OLZIE przejściówkę do Czech mogę od razu
kupić sobie powrotną


ZTCP to nie!

- czy ma ktoś skan takiego biletu ( z ciekawości chciałbym zobaczyć jak
się
prezentuje) ;-)


Jak mój Windows całkiem nie zgupiał, to spróbuję ci zeskanowac i wysłać.

- czy taka przesiadka powinna się udać w sobotę ?:


O ile w Taciszowie nie zap*******lą sieci trakcyjnej :-)

Miłej wyprawy, kiedy jedziesz?
Michał.

 
  Wykolejonko parowoza :)

Jeżeli uważasz focistów za pier....w to sorki, jeżeli zdjęcia się ukażą
bez
zbędnych komentarzy to nie widzę powodów, żeby MKoli tak obrażać.

A tak mam pytanko:
nieznam się ale wg. mnie jeśli było wszystko o.k. to parowóz nie powinien
się wykoleić ... a stało się bo ludzie się zrazili do tego pociągu bo na
ich
miejscu też bym się wkurzył, że zapłaciłem za bilet przyjechałem
naprzykład
z Katowic specjalnie się przejechać parowozem a tu taki zonk.


Widzisz, nie lubię jak ktoś robi we własne giazdo sranie. Chca żeby jeździły
prowozy a robia dziennikarską zadymę wokół głupiego wyskoczenia jednej osi.
Stało sie, była komisja, jechaliśmy wolno, os w normie, tor w normie,
zobaczymy...

Co do turystów... z tego co widziałem to byli zadowoleni z takiej przygody :)
Dwoje było bardzo nastawionych na Zakopane,ale pojechali busem, trudno
..

nie warto jednak wokół tego robic zadymy... Uwierzcie mi. Jest źle, i trzeba
to wyciszyc. Bo dupa będzie z parowozów na Zakopane

  Promocja Trójmiasta

Swoja droga na powyzszym przykladzie kolegi - James S (z p.r.t)
sprawdzila sie moja teoria, ze to nie Warszawiacy narzekaja na
stolice,
ale osobniki zawnetrzne stosujace negatywna reklame porownawcza (zeby
przynajmniej bylo do czego).
Rusalka


wierz mi - do Warszawy jade, jak "bardzo musze"
gdy nie mam innego wyjscia
starówka to "trafila sie Warszawie" jak slepej kurze ziarno"
- oczywiscie w pewnym sensie - nie zrozum tego zbyt doslownie...
ale faktem jest, ze poza tym, ze MAJA STARÓWKE
nie robia nic, by w Warszawie bylo ladnie, po europejsku,
reprezentacyjnie, jak na stolice przystalo

nie jest to miasto przyjazne i zapraszajace swym wygladem

bylem w niejednym molochu (Londyn, Amsterdam i nie tylko)
tamte, mimo, ze molochy - dadza sie lubic
i maja na prawde szeroka, roznorodna oferte kulturalna i "kulturowa"
- Warszawa - NIE

juz lepsza jest Gdynia i w ogole Trójmiasto...

w Gdyni jest jeszcze BAAARDZO duzo do zrobienia i ulepszenia
ale za Gdynie sie nie wstydze
za Warszawe - TAK...

SA powody, do "promowania" Gdyni i Trójmiasta
- zasluguja na wieksza uiwage POLSKICH turystów
kto ZOBACZY Trójmiasto - uzna, ze jest tu bardzo fajnie
ale, kto siedzi w Warszawce i nie wychyla stamtad nosa i nie wie, ze
jest miejsce fajniejsze (Trójmiasto) - POWINIEN sie dowiedziec - trzeba
dac mu te szanse...
wiec promocja Trojmiasta na innych newsgrupach MA SENS

  Promocja Trójmiasta
ant jak musi - to do Warszawy:

(...)

wierz mi - do Warszawy jade, jak "bardzo musze"
gdy nie mam innego wyjscia


i za to kocham Warszawe ;) gdy juz niema szans, gry wszystkie drogi
okazaly sie ciemnymi zaulkami, lekko tracacymi odchodami, nagle
pojawia sie jasna, jedyna, radosna droga:
ku Warszawie :))))

(...)

w Gdyni jest jeszcze BAAARDZO duzo do zrobienia i ulepszenia
ale za Gdynie sie nie wstydze
za Warszawe - TAK...


Milijon, maj nejm is Milijon ;)))))))))

(...)

SA powody, do "promowania" Gdyni i Trójmiasta
- zasluguja na wieksza uiwage POLSKICH turystów
kto ZOBACZY Trójmiasto - uzna, ze jest tu bardzo fajnie
ale, kto siedzi w Warszawce i nie wychyla stamtad nosa i nie wie, ze
jest miejsce fajniejsze (Trójmiasto) - POWINIEN sie dowiedziec -
trzeba
dac mu te szanse...


blondynka wsrod miast?! wOw 8))))

ja wole wychylic nos z "Warszawki" na Rycerzowa, a jak juz morze -
jade poszukac turkusowych odbic jeziornych na Wolinie :)

wiec promocja Trojmiasta na innych newsgrupach MA SENS


wole popromowac Ustrzyki Dolne ;D

serdecznosci :) dla 3miastczykownikow, ktorzy nie agituja przez
negacje :)

  zabytki

jezeli nie widzisz wartosci kulturowej, to zobacz chociaz wartosc
finansowa - to wlasnie dla zabytkow _zazwyczaj_ turysci odwiedzaja
rozne miejsca, a nie dla drapaczy chmur, a turystyka to nie jest dziedzina
na ktora olanie mozemy sobie pozwolic


Jeśli już to dla _zabytków_, a nie ich kopii. :) Pomijam tu Starówkę,
ale to trochę inna sytuacja.

Jezeli to mialo byc tylko takie uciszenie osobki zadajacej pytanie i
zakonczenie tematu to olej post :-)


Nie, to miało być moje zdanie.
Tak samo podchodzę to ratowania istniejących 'zabytków' - bo nie każdy
budynek, który ma więcej niż X lat jest dla mnie od razu wart
zachowania, jak i kwestii odbudowy starych. Owszem, jeśli ktoś ma na to
ochotę i 'stara' budowa pasowałaby do otoczenia to proszę bardzo, ale
nic na siłę. Miasto się zmienia, rozwija, starsze budynki, urządzenia
zastępują nowe, bardziej funkcjonalne, dostosowane do potrzeb - tak było
zawsze i tak powinno być, miasto jest dla obecnie żyjących w nim ludzi,
którzy mają prawo przekształcać je, tak jak uznają to za stosowne. Gdyby
kiedyś prezentowano podobne podejście, to, przejaskrawiając, powinniśmy
jeszcze zyć w drewnianej Warszawie z wąskimi uliczkami. A wszystkie
przebudowy? XVI-XVIII wieczny konserwator zabytków przecież by nie
pozwolił :)

KG

  Parkometry - jeszcze jedno spostrzezenie

Witam

Obejrzałem dziś z bliska parkometr (parkomat?). Niestety nie dostałem
biletu, bo była 18:15. Mam za to ciekawe spostrzeżenie - na parkometrze
nie ma instrukcji w języku angielskim! Nawet wyświetlacz wyświetla
informacje wyłącznie po polsku. Są 3 możliwe przyczyny tego przeoczenia:

a.) polski szowinizm (Polska dla Polaków);
b.) bezmyślność projektantów;
c.) nadzieja na dodatkowe dochody od zagranicznych turystów nie
znających oczywiście polskiego.

Osobiście stawiam na rozwiązanie c.).


Ja chyba tez na "c".

Sklania mnie do tego jeszcze inne spostzezenie - malowanie bialej linii
wyznaczajacej platne miejsca postojowe gdzie popadnie. Czesto na waziutkich
chodnikach, gdzie miedzy sciana domu a ta linia ledwo mozna zachowac przepisowa
szerokosc.  A przeciez celem platnego parkowania mialo byc takze uporzadkowanie
parkowania i przywrocenie chodnikow pieszym.

Kiedy oslupkowywano Warszawe bylo, ze w tych miejscach nie powinno sie parkowac
i obsmiewano moje pomysly z rysowaniem bialej linii.  A dzis linie sie wytycza
takze tam, gdzie jest zbyt wasko na parkowanie.

Ciekawe czy jeszcze kiedys miasto zainwestuje w zatoki postojowe ?
Pozdrawiam
Elka

              -~ Wysłano ze strony -

      Na stronie www.com.pl możesz łatwo i szybko oglądać, dyskutować

      Jest to pierwszy tego typu serwis po Polsku!  Warto zobaczyć!

  Trochę nie na temat - broń gazowa

| dzialaja skutecznie pod warunkiem, ze masz bliski kontakt z
napastnikiem
| i ze trafisz w oczy (jak kobra :-); i ze napastnik nie ma okularow.
| powinno to ci dac wystarczajaco duzo czasu by uciec gdzie pieprz
rosnie :-)

 Sa niegorsze niz chemiczne srodki lzawiace i porazajace.
Turysci w wielkich rezerwatach w USA, powinni nosic takie przy sobie
Po co??   By bronic sie przed atakiem niedzwiedzi.
Pieprz dziala wybitnie drazniaca na skore i oczy.

--
=====================
Jakub Rozanski


w wielkich rezerwatach ?
moj znajomy zobaczyl ktoregos ranka niedzwiedzia
wylegujacego sie na podworku przed swoim domem (widzialem zdjecie)
Znajomy mieszka w gorach, ale nie w "wielkim rezerwacie"
Inny znajomy mieszkajacy w bardziej zaludnionym miejscu
tez mial niedawno poranna wizyte niedzwiedzia.
Innymi slowy niedzwiedzi tu pelno
(mieszkam na przedgorzu Blue Ridge Mountains)

Mariusz

  Do chorwacji bez paszportu - mozna??

wybieram sie w majowy weekend z poznania do chorwacji i o zgrozo zobaczylem
ze moj paszport wygasl w grudniu ubieglego roku. Mam pytanie czy ktos
orientuje sie czy dojade tam bez problem majac przysobie prawo jazdy i dowod
osobisty
za cenne uwagi z gory dziekuje


mam dwa, pożyczyc?
do chorwacji dojedziesz, nie wiadomo czy wjedziesz
raczej tak, bo chorwaci nie robia problemow turystom, ale reguly nie ma,
powinien byc paszport
spid

  która giełda w krakowie najlepsza

A ja się dziwię, dlaczego cała brać sprzedająca auta wali do najbardziej
oddalonych od centrum miejsc, by gnieść się potem w korku usiłując
wyjechać
na główną drogę, albo przepychać się na parking... kiedy to na przeciwko
Selgrosa jest wielki plac z wielkim transparentem Giełda Samochodowa i
lepszego miejsca na sprzedaż auto to sobie chyba wymyślić nie można...


Bo klimat do masowego handlu autami musi być odpowiednio
syfilitycznono/wieśniacko/hardkorowy. Muszą być błotniste kałuże, budki z
dykty, brud, smród, wjazd obowiązkowo o 3 rano i obowiązkowa kontrola na
wjeździe nie wpuszczająca klientów którzy myli się przynajmniej raz w ciągu
poprzedniego tygodnia. Inaczej klient ma wrażenie że jest w zbyt dużym
luksusie i wietrzy podstęp.

Jeśli jakiś zagraniczny turysta chce zobaczyć prawdziwą Polskę a nie
wieżowce w W-wie, Stare Miasta, Mazury czy inne góry to powinien się wybrać
w niedzielny poranek (najlepiej w listopadzie) do Słomczyna...

  Ignorancja mediów

|  Jedynie duże ośrodki takie jak Poznań, Warszawa, Wrocław, Kraków czy
| Katowice mogą wysilić się na taką ekstrawagancje.

Tutaj nie mogę się zgodzić - właśnie mniejsze miasta częstokroć powinny
szukać swojej szansy w turystyce niszowej.


No tak oczywiści....ale żeby tylko nie pochłaniała 30% budżetu miasta ta
atrakcja ninszowa. Małe miasta mają to do siebie, że zazwyczaj dysponują
małymi budżetami.
Poza tym zobacz sobie w jakiej formie uprawiają taką "turystykę" vide
Bielsko Biała.

I właśnie dlatego to samorządy powinny dbać o zabytki km - atrakcje
turystyczne same się nie utrzymają (bezpośrednio), ale dzięki nim zyski
będą
mieć mieszkańcy (więc i miasto, ale pośrednio, dzięki udziałom w
podatkach).
Osoba przyjedzie do miasta, by wydać pewną kwotę na muzeum, ale na nocleg i
żarcie wyda wielkorotnie więcej.


I dlatego samorządy dbają o atrakcje mało kosztochłonne lub szukają właśnie

takiego mueum dla miasta są trudne do policzenia. Pamiętaj też że rajcy bedą
dbali o kury które już znoszą złote jajka - tzn. już przynoszą chwałę miastu
jako atrakcji turystyczna. Architektura, unikatowe zbiory już
zagospodarowane. Narazie nie ma dobrego okresu na nowe inwestycje bo państwo
biedne i ludzie biedne. Wszystko rozbija się teraz o przetrwanie. Moze za
rok dwa koninktura skoczy i wtedy należy naciskać wiercić dziurę w brzuchu
samorządom.
Narazie jak widać każdy ma "kajś" problemy 102 i zajezdni w Poznaniu.

piotr

  [rel] 168 i nie tylko...
: (...) Jedno należy przyznać -
: na tej lini powinny bezwzględnie kursować przegubowce.

Nie tylko tam. Wczoraj miałem nieprzyjemność jechać MANem na Morenę z
Siedlec i do Carrefoura panował niemiłosierny ścisk. Mimo że ten 142 kursuje
w miarę często. Natomiast zastanawai mnie jaki jest sens puszczania przegubu
[i.280] na linii 112 na Wyspę Sobieszewską poza sezonem letnim [turyści]?

: trzecie drzwi i dość prymitywny wyświetlacz lini, przypominający wyglądem
: zegary elektroniczne z lat 80-tych.

To się fachowo nazywa ośmiosegmentowy [chociaż kropki chyba nie ma] i chyba
AFAIK jest dwucyfrowy?

: przejechalismy sie jeszcze MANem NG313 2501 na 155 z jedyną kobietą
kierowcą

Miałem okazję jechać z kobietą [chyba jużbędzie rok lub dwa temu] na linii
167. Pasażerowie nie mogli się powstrzymywać od złośliwych kometarzy, a
jakaś matka z córką gdy zobaczyły, że busa prowadzi kobieta to zrezygnowały
z wsiadania. Moze to przykre ale jakoś ludzie do tego jeszcze nie przywykli.
Chociaż trzeba oddać "kierownicy" sprawiedliwość, że całkiem poprawnie
prowadzi busa.

Pozdrawiam
Borg

  ulga pracownicza 99%

Dowody!


No i znów to samo.
"Nie chce mi się gadać z tymi cieciami z PKP, zarówno płci żeńskiej jak i męskiej".

| Gadasz bez sensu.

Oczywiście! W przeciwieństwie do ciebie ja mówię od rzeczy.

| Przyjdzie prywaciarz to was ustawi!

Masz jakąś manię? Może sam(a) nie masz pracy? Uspokuj się bo rozbisz z
siebie pośmiewisko, hehe

| ZObaczysz! Albo będzie "masówka" zwolnień i wtedy będzie płacz i
| zgrzytanie zębów.


Pracownicy PKP to pośmiewisko... HEHEHE.
Boże, a wiesz ja kiedyś widziałam, jak "kasjerki" "potrafiły"
obsłużyćzagranicznego turystę... Buhehehehe. To powinno być w telewizji ;)

  No i znowu Trojmiasto zablokowane :/

Jezeli by to bylo na takim samym poziomie organizacyjnym to faktycznie
przyslowiowy "strach sie bac".


to wez sie wyprowadz w  bieszczady, nie bedziesz mial korkow,
wyscigow,imprez i tego wszystkiego co powoduje ze miasto jest miastem.
i nie bedziesz mial internetu a my nie bedziemy musieli czytac twoich
zawistnych, proznych i bzdurnych maili.
A zacznij od pojechania dalej niz do kartuz czyli w swiat i zobaczenia jak
to wyglada gdzie indziej.

Czemu najdrozsze mieszkania sa w centrum Paryza, gdzie sa spaliny, korki,
miliony turystow, halas, wyscig, defilada i pare innych
duzych imprez ??? ci glupi francuzi chca tam mieszkac ? ale ty bys pewnie
zaprotestowal przeciwko defiladzie bo ci ulice zamkna...

zal mi ciebie biedny sfrustrowany czlowieku.

ps.
maly przyklad z dzis, godzina 13.30, skrzyzowanie Legionow i Pilsudskiego,
stoi policjant i straznik miejski, przejazd zamkniety
babka wysiada z auta i drze morde na pol ulicy na policjanta ze ona musi do
szkoly po dziecko (szkola 100 metrow dalej)
policjant mowi zeby zostawila auto i podeszla na piechote a ona: "niech pan
dzwoni do swoich przelozonych, jak robicie taka impreze to powinniscie mi
dziecko autobusem odwiezc do domu"
salwa smiechu stojacych ludzi wystraszyla pania ktora wsiadla do auta i
odjechala zapominajac chyba o dziecku"

jak mawia moj kolega" kto sie torba urodzi walizka nie umrze ;-)))"

pzdr usmiechnietych ;-)

  przyjezdni w Warszawie

Ale dyskusja nie dotyczy pana Rączkowskiego, ani żadnej innej pojedyńczej
osoby. Inicjator wątku ustawił (ogół)przyjezdnych naprzeciw
(ogółu)warszwiaków. To ja się pytam skąd się to sklepowej wzięło, że
warszawiak w sklepie skojarzył jej się z alkoholem?


Bo Warszawiak jest Polakiem??? Wiesz przecie ze jako narod , nie jako miasto ,
krolujemy w spozyciu alkoholu. A moze tej Pani , nie Warszawiak , tylko turysta
skojarzyl sie z alkocholem? Powinnas zobaczyc kolesi z Radomia na polu w Ukcie ,
ktorzy nic nie mieli ze soba oprocz wodki i nawet do sauny ja zabierali.

  Zniknie 4 śpiących 3 walczących?

Użytkownik "Alfer_z_pracy"
| Ale żeś przypierd... Chyba wszyscy wolelibyśmy, aby turyści przyjeżdżali
| do pozostałości starej, pięknej Warszawy.
| "Atrakcyjne pozostałości komunizmu" - masz facet jaja, nie ma co...
A Ty co, z choinki sie urwales? Sa tacy, dla ktorych wlasnie ten fragment
historii jest atrakcyjny, chocby ze wzgledu na specyficzna architekture. Co
wiecej, z pomnikow komunizmu (w sensie doslownym jak i przenosnym) tworzy
sie wlasnie atrakcje turystyczne. Wiec nie wiem co maja "jaja" do tego, ale
chyba cos Ci sie pomylilo.
"Chyba wszyscy wolelibyśmy, aby turyści przyjeżdżali do pozostałości starej,
pięknej Warszawy" - a co to ma do rzeczy? Uwazasz ze zniszczenie pomnika
Spiacych odsloni nam wiecej tej starej, "prawdziwej" Warszawy? bez sensu.
Pzdr
male a.


Zdajesz sobie oczywiscie sprawe ze czlowiek to najbardziej pojebany stwor
na naszej planecie i jesli dla kogos pamiatki komunizmu sa atrakcja, to mysle
ze nie powinno sie tym samym ograniczac tylko do ich ogladania. Skoro komus
komunizm tak bardzo sie podoba to zafundujmy mu o wiele wieksze atrakcje
z nim zwiazane. Zatrudnijmy kilku sadystow (lub odsiadujacych wyroki za takie
przestepstwa) i niech zadnym komunizmu turystom sprawia prawdziwe czasy
komunizmu. Kilka nocy na golej posadzce w lodowatej celi, troche znecania
sie moralnego (a moze i fizycznego z zastosowaniem bykowca), moze jakies
przesluchanie z lampa w oczy, troche kleczenia na kancie taboretu i tym
podobne. Zobaczyli bysmy jak te "pamiatki" komunizmu przypadna im do
gustu.
AM

  Zniknie 4 śpiących 3 walczących?

Zdajesz sobie oczywiscie sprawe ze czlowiek to najbardziej pojebany stwor
na naszej planecie i jesli dla kogos pamiatki komunizmu sa atrakcja, to
mysle
ze nie powinno sie tym samym ograniczac tylko do ich ogladania. Skoro
komus
komunizm tak bardzo sie podoba to zafundujmy mu o wiele wieksze atrakcje
z nim zwiazane. Zatrudnijmy kilku sadystow (lub odsiadujacych wyroki za
takie
przestepstwa) i niech zadnym komunizmu turystom sprawia prawdziwe czasy
komunizmu. Kilka nocy na golej posadzce w lodowatej celi, troche znecania
sie moralnego (a moze i fizycznego z zastosowaniem bykowca), moze jakies
przesluchanie z lampa w oczy, troche kleczenia na kancie taboretu i tym
podobne. Zobaczyli bysmy jak te "pamiatki" komunizmu przypadna im do
gustu.


Analogicznie ogladajac narzedzia tortur nalezaloby wychlostac widza? A w
muzeum z wypchanymi borsukami kazac ukatrupic zwierzaka i wypchac
wlasnorecznie?

Troszke Twoja wyobraznia przesadzila;)

Pzdr
A.

  Kontynuując "warszawiacki" wątek

Nie wypada mi uzywac tu slow ogolnie uznanych za obelzywe.
A szkoda.
Bo mam ochote skierowac taki w Twoim kierunku.

Bedac mlodym chlopakiem, wraz z herbatnikami z Woli czesto zagladalismy na
Starowke.Dlatego, ze dla na byla to jedna z najwspanialszych (oczywiscie za
Wola) czesci miasta.
Bedac jeszcze bardziej mlodszym kajtkiem bylem tam prowadzany przez Ojca.
Opowiadal mi jak to sie stalo, ze Ona byla, potem Jej nie bylo a teraz jest.
Pozniej troszke mieszkalem w jej bezposrednim poblizu. Na Nowym Miescie.

ksiazke albi i trzysta trzy.
Jesli nie potrafisz wyczuc tego klimatu  to sorry.

A atrape to znajdz swym samochodzie, albo u sasiada.

Atrape robi sie w dwa spluniecia jednego klienta.
Warszawska Starowke odbudowywali ludzie dla ktorych ten kawalek Polski byl
piekielnie wazny.

Jesli potrafisz spojrzec na kamienice, z jakim pietyzmem zostaly odtworzone.
I przejdz sie po Starowce i pogadaj z Ludzmi. Zapytaj czym, jest dla nich.
Czy tam sa tylko turysci?
Zbadaj sprawe.
Jesli podejmiesz sie takiego zadania ja zrobie to samo i porownamy wyniki.

Szuwaks


Witam!

Sie uspokoj, Szuwaksie... :))) Fakt, ze wciaz trzeba walczyc z
zalewajaca Warszawe w duzej czesci tandetna reprezentacja prowincji, nie
powinien warszawiakow pozbawiac naleznej im flegmy w pierwszej czesci
dyskursu...
Nie ciskaj sie jak karpik w saku... Poczekaj, wiesz dobrze, ze nie jedno
jeszcze zobaczysz w wykonaniu Mlodych Mieszkancow Stolicy... :)))

Uklony

kpawlak

  wspinanie - propozycja nowej grupy

: : Ja mówie o tej późniejszej jak już pl.rec.gry.gory były, url w
poprzednim
: : liście :)
: : No właśnie o to mi chodziło - pl.rec.gory powstała w listopadzie
1998, a
: : propozycja pl.rec.wspinaczka była w grudniu 1998. I dlatego byłeś
przeciw :-)
: pl.rec.gory dalej istnieje więc przeciw jest aktualny, ale zobaczymy
: argumentacje :).
: Niby tak ale dyskusje o wspinaczce na pl.rec.gory sa zadkoscia, a
przydalo
: by sie miejsce w siecu gdzie mozna by podyskutowac o wspinaczce i
roznych
: jej aspektach.

Skoro na nawet na pl.rec.gory są rzadkością to ja nie widze sensu
tworzenia takiej grupy (chyba, że z pl.rec.gory gonią rozmawiających o
wspinaniu, ale nie podejrzewam tego).


Sa rzadkoscia w porownaniu z postami o turystyce i sprzecie turystycznym. O
wpinaczce ludzie dyskutuja na forum Brytana, ale forum to nie zawsze dziala
jak trzeba, w tej chwili wspinaczka jest na tyle popularna, ze IMHO powinna
byc grupa poswiecona wspinaczce. Ale poczekajmy na RFD.

Maciej Markuszewski

  PROPOZYCJA: nowa grupa pl.obcokrajowcy




...

 Wszelkie aspekty to na pl.soc.seks(.moderowana). A rozmowy o dzieciach
na pl.soc.dzieci(.starsze).


No właśnie....
czyli właściwie powinna zrezygnować z opisów co grupa oferuje, czym się
zajmuje, jakie grono osób skupia, tylko zacząć wyliczać jakich tematów na
grupie nie wolno poruszać...

nie wiem czy o to chodzi w opisach, mam wątpliwości

zobacz ile byłoby tego wyliczanie: nie można spamować, nie można przesyłać
plików, nie można jakoś tam kodować, o seksie, gadamy na seksie, o obcej
kuchni gadamy na kuchni, o wyjazdach rozmawiamy na turystyce zorganizowanej,
itd, itd.

czy o to chodzi? nie chcę demonizować, ale wygląda to głupio

 A jakie podziały się przewiduje i czy w ogóle warto o tym wspominać,
skoro nie znasz zainteresowania?


nie przewiduje się żadnych podziałów, ale życie w Polsce pokazauje, że takie
podziały są stosowane i są dla przedstawicieli rządu i urzędów oczywiste
właśnie w opisie, czyli na początku (może w FAQ) chcę zaznaczyć, żena tej
grupie nie ma podziału, nie ma lepszych i gorszych są poprostu cudzoziemcy

| Grupa nastawiona jest na wzajemna pomoc.

 To zupełnie jak tutaj. :-)


to tak jak każda właściwie :)))
cóż, inwektywy zawsze ktoś rzuci, nic na to nie poradzisz  ;)

 Bez alt.*, tylko pl.*.


pewnie głupie pytanie, ale czemu? tylko na główne?

defric

  PROPOZYCJA: nowa grupa pl.obcokrajowcy

czyli właściwie powinna zrezygnować z opisów co grupa oferuje, czym się
zajmuje, jakie grono osób skupia, tylko zacząć wyliczać jakich tematów na
grupie nie wolno poruszać...
...
zobacz ile byłoby tego wyliczanie: nie można spamować, nie można przesyłać
plików, nie można jakoś tam kodować, o seksie, gadamy na seksie, o obcej
kuchni gadamy na kuchni, o wyjazdach rozmawiamy na turystyce zorganizowanej,
itd, itd.


Nie, nie popadajmy z jednej skrajności w drugą. Da się to rozsądnie i
opisowo zawężyć. Kilka przykadów zawsze jest potrzebne, ale taka ścisła
lista co wolno a czego nie, na pewno narobi wiecej szkody niż pożytku.
  Jak postepować gdy widzimy (jeśli go widzimy :( grrrr!!! )
Nie martw się oni sprowadzą sobie śmigłowiec lub dowolny taran... jak sławetne kanapki z McD po których zgineli policjanci.

dokładnie tak bedzie. Politykom nic stac sie nie moze a nam A kim my dla nich jesteśmy???
a aproppos obwodnic to moim zdaniem powinno się ludzi z unii przwieźć z brukseli do np Augustowa i innych miast żeby zobaczyli jak wyglądają polskie miasta a w szczegolnosci Augustów, który przez tą nieszczesną rozpuste bedzie cierpial... Naprawde w sezonie letnim gdy jest tam kupa turystów, jest strasznie i wielokrotnie widziałem strażaków próbujących przerzeć się miedzy kolumną tirów, ale jest to cieżkie nawet osobówką bo droga jest naprawde wąska, wiec co ma zrobic kierowca stara czy mana ??
a wracając do tematu to jadac samochodem po krajowej 8, tuz za białymstokiem jechałem w kolumnie aut, kilka wyprzedziłem po czym wszyscy zjechali na pobocze, bo z tyłu jechała karetka. Wszscy oprocz jednego kierowcy w wieku ok45-50 lat, który zaczął wyprzedzać całą kolumnę samochodów, blokując karetkę. Jechał tak z dobre 700metrów po czym łaskawie zjechał, by później usiąźć tej karetce na ogon. 5km dalej pan z chevroleta stał na poboczu a przed nim czarna vectra(policyjna)
  STOWARZYSZENIE FORUM DLA ZAGŁĘBIA DĄBROWSKIEGO
ja bym proponowała : "Sosnowiec (Czeladź itd.) wita w Zagłebiu", kolorystyka powinna nawiązywać do kolorystyki miast regionu, lub do histoirycznych kolorów zagęłbiowskich (takich chyba nie ma). Natomiast co do herbów, to herby miast można umieścić a i owszem, ale co do wizerunków związanych z Małopolską, czy jakimkolwiek innym regionem Polski to bym się nie podpalała, bo to trzeba wg. mnie załatwić jak należy i porozumieć się historykami specami od heraldyki, czy to jest historycznie właściwe. Bo robić coś żeby się historycznie napompować, ale zupełnie nieprofesjonalnie... to tak nie moze być. Ja proponuję najpierw zapytać (chyba że Misaki wie, ze na pewno taki herb funkcjonuje oficjalnie i jest jednym z oficjalnych "znaków' zagłebiowskich).
Przy okazji, to co Przemek porponował w sobotę nt fortów na terenie S-ca, żeby odnowić i udpostępnić (o ile to możliwe), albo w najgorszym wypadku zinwentaryzować przed wybuzeniem to jest genialna sprawa. Turystyka związana z odkrywaniem, eksplorowaniem i zwiedzaniem fortyfikacji jest ostatnio bardzo 'chodliwa' i przy odpowiednim wyprowmowaniu można zwabić wielu turystów, którzy zatrzymają się na granicy Katowic. Np. turyści z Niemiec chętnie by takie "swoje" forty zobaczyli
  Wejherowo NIE dla turystów?
Rewitalizacja Wejherowa ma sie przyczynic do tego ze miejsca turystyczne miedy innymi park Majkowskiego z Muzeum Pismiennictwa i Muzyki Kaszubsko Pomorskiej maja wygladac ladniej . Czy tylko w slowach mam nadzieje ze nie. Przyciagniecie turysty do Wejherowa to w szczegolnosci Kalwaria Wejherowska . Turysta musi miec do niej dostep kaplice powinny byc otwarte w sezonie dla zwiedzajacych . Dwoch przewodnikow chociazby na Górze Golgota powinno oprowadzac pielgrzymow po kapliczkach Wejherowskich . Nie moze tak byc ze turysta zeby zobaczyc kapliczki wewnatrz musi udac sie po klucze do ojcow Franciszkanow . Turysta gdy juz jest na kalwarii nawet nie jest poinformowany o tym ze klucze otrzyma w klasztorze po uwczesnym zostawieniu dowodu tozsamosci ! . Taka informacje otrzyma jedynie na stronie internetowej kalwarii natomiast przy kalwarii takiej informacji nie ma o ile sie nie myle. Trzeba udoskonalic turystom dojscie do tego co ten turysta chce zobaczyc zaznaczam w calosci ! . Remont kalwarii ma sie do tego przyczynic . Zyjemy remontem obysmy zyli wykorzystaniem tych dóbr ktore juz beda wyremontowane w taki sposob zeby wlasnie ten turysta zawital do srodka naszych kaplic oraz do srodka centrum Wejherowa . Jezeli bedziemy otwarci dla turysta , turysta bedzie otwarty na nasze potrzeby . Warto w dwoch czy trzech przewodnikow zainwestowac w WEJHEROWIE i otworzyc kapliczki w sezonie turystycznym !
  Rynek wejherowski - ladny czy nieladny ?
zgadzam sie w pelni ze na trasie powinny byc reklamy zachecajace do skrecenia do centrum miasta - w koncu jest sie czym pochwalic

na jednym z wieżowców przy krajowej szóstce wisi przecież powitanie jak byk - "Centrum Kaszuby zaprasza"

a jeżeli chodzi o przyci ągnięcie turystów to my ślę, że jednym z problemów jest też to, że nie mamy czym zatrzyma Ś tu ludzi na dlużej, można tu wpa ś Ś na jeden dzie ą, zobaczy Ś Kalwarię, zabytkowe ko ścioły, posiedzie Ś na rynku i tyle - a już po zmroku to miasto idzie spa Ś, nic tu sie nie dzieje, znajomi z 3miasta nieraz już mi mówili, że podoba im się Wejherowo, że ma swój klimat itd. ale jak już tu trafili przypadkiem w sobotni wieczór to wracali rozczarowani z powrotem do siebie...

wiem, że Wejherowo to nie Sopot, Kraków czy Zakopane, ale jednak troche więcej obiektów rozrywkowych (kino, jakies kluby etc.) by sie nam przydało, w ko ącu nie samymi centrami handlowymi żyje człowiek
  Kalwari wizytówką miasta... i środkiem na kasĂŞ i rozwój
Dzi ś , spaceruj ąc w okolicy polany " siedem dróg" ( za osiedlem Staszica) , zaczepił mnie facet z pytaniem czy dobrze idzie w stronę Kalwarii( szedł w lasem w strone Gdyni). Przyjechał zobaczy Ś Kalwarię i znaki pokierowały go na jej pocz ątek czyli ul.Roszczynialskiego. Pó źniej znaki pokierowały go w las - chciał dotrze Ś na pocz ątek Drogi Krzyżowej.

Oczywi ście otrzymał ode mnie wyczerpuj ące instrukcje jak tam dotrze Ś.

Przypomnialo mi się że już kiedy ś będ ąc w lesie z psem spotkalem pare turystów którzy szukali dalszych kapliczek....

Dla mieszka ąców wiadome jest co gdzie się znajduje. Oznakowanie dla turystów powinno by Ś tak stawiane, aby poprowadzi Ś "za r ączkę" krok po kroku od wjazdu do miasta az po najmniejszy warty obejrzenia kamie ą.

Remont Kalwarii trwa. Oby moje ciche życzenia sie spełniły.

pozdr
  it
Januszku, to nie jest do końca "wolny rynek" w tym kontekście!
znany wejherowski restaurator dostaje superpunkt: środek zabytkowego placu
miasto pozwala mu postawić tam od zera handelbudę
OK - ale jest to "coś za coś" ("it"!!!)
Ty i ja wiemy, że można tam otrzymać mapki
turysta - może się w ogóle nie połapać, bo jak?
okno wystawowe od strony ul. Północnej powinno być całe w mapkach, przewodnikach i gadżetach - a nie w błyskotkach JABLONEXu!
poza tym - spróbuj od tych Pań wziąć np. siedem kompletów (bo tylu masz akurat gości z kraju i zagranicy)
przejdźcie się kiedyś główną ulicą Leszna (od dworca do rynku) - to zobaczycie punkt "it" z prawdziwego zdarzenia...
nie mam nic do Pana A.K., nie znam go w ogóle - jak zaznaczyłem w artykule o "piwnej aferze"
wtedy bardzo zaangażowałem się w obronę ogródka piwnego - imię atrakcyjności turystycznej Wejherowa
dziś atakuję obecny kształt handelbudy - w imię tego samego
  Spotkanie wicepremiera z TOPR
Janek zaden z Was nie wie o czym TOPR rozmawial z Dornem. Ta notka jest zbyt krotka aby cokolwiek powiedziec na temat rozmow. Jednak Wy odrazyu zakladacie, ze TOPR konspiruje z MSWiA aby kontrolowac ruch w Tatrach i to na niekorzysc turystow wszelakiego pokroju. Takie przypuszczenia definiowane sa jako PARANOJA!!! Poczekajmy, zobaczymy jaki byl rezultat tych rozmow a dopiero jak juz bedziemy mieli wiecej informacji to sie do nich odpowiedni ustosunkujemy. Przestancie weszyc wszedzie spiski i konspiracje. To jest idotyzm.

Z toba Janku rozmawialem juz wielokrotnie i dobrze pamietasz nasze spory. Przypomne ci twoj wywod na temat finansowania smiglowca TOPR przez NFZ. Mowiles, ze to NFZ powinien wspolfinansowac smiglo. Mielismy dluga i dosc ognista dyskusje na ten temat gdy rozkrecalismy Akcje Smiglo. Teraz jest szansa ze TOPR moze dostanie jakies pieniadze z NFZ, ale aby to sie stalo trzeba rozmawiac na ten temat z MSWiA. Zrozum zesz ze zyjesz w panstwie prawa i aby TOPR mogl dostawac pieniadze i aby zaczac jakies rozsadne zmiany to trzeba rozmawiac z politykami i im wytlumaczyc jakie sa przeszkody prawne aby oni mogli je zmienic.

Demokratyczne panstwo to nie folwark gdzie zarzadca jest wladca udzielnym!
  Trekking zimą
hmmm, nie wiem czy powinienem ale...
Tatry zobaczylem po raz pierwszy bedac na nartach w Zakopanem z moja nauczycielka od angielskiego. Jezdzilismy pod kasprowym, taki hotel.
Opowiadala mi o gorach, nie tylko Tatrach, o taternikach, sama jezdzila w alpy, jej maz byl himalaista, a jej brat mial najpiekniejszy grob na cmentarzu w Moscicach, taki z czekanem i kosowka. Tak mi tym wszystkim zaimponowala ze jak wyjechala do domu, to nie wiedzac co zrobic z trzema pozostalymi dniami kupilem w ksiegarni przewodnik obrazkowy i poszedlem na Kondratowa. siedzac przy herbatce ogladalem mape panoramiczna z czasami przejsc i dostosowywalem je do ostatniego autobusu z Kir.
najlepiej przypasowalo mi wyjscie na przelecz pod kopa kondracka, przejscie czerwonych wierchow, i zejscie przez piec do koscieliskiej. byl 14 luty, fantastyczna pogoda, gory cale w sniegu, ja prosto z ulicy, w cienkiej kurtce, i dosc miekkich butach.
No i tak to sie zaczelo.
Uwazam ze byl to najlepszy sposob na rozpoczecie kariery gorskiej, pod warunkiem ze sie ma najlepszego aniola stroza, albo jeszcze lepiej dwoch na zmiane. Zrobilem tym moim aniolom (jestem pewien ze bylo ich co najmniej trzech) jeszcze pare niezlych numerow, i w chwili obecnej moge powiedziec ze jestem doswiadczonym, rozwaznym i ostroznym turysta gorskim.
  wyjazd w Tatry nie mając kwatery - czy to duże ryzyko?
Czy pojechanie do Zakopanego w środku sezonu (I połowa sierpnia) nie mając zarezerwowanej kwatery jest bardzo dużym ryzykiem?


Wg mnie mimo, iż będziesz w Zakopanem w sezonie, nie powinnaś mieć problemu ze znalezieniem kwatery. Wielokrotnie jeździłam bez zarezerwowanego wcześniej miejsca i nigdy problemu nie było, a jeździłam przede wszystkim w lato i w tzw. długie weekendy, kiedy natłok turystów jest jeszcze większy. Zawsze przecież zanim zdecydujesz się na daną kwaterę możesz wejść do danego domu i zobaczyć pokój. Samo obejrzenie jeszcze do niczego Cię nie zobowiązuje.
  Kolejka na Kasprowy...
Podpowiadam zmarzniętym turystom: na ten sam Kasprowy można w 3 godziny (z buta) i to za darmo


Morales, tu chodzi o to że Kasprowy w zimie jest reklamowany jako znakomity teren narciarski, ma zachęcać ludzi do przyjazdu, wydawania pieniędzy itd. Jeśli taki austriak przeczyta gdzieś taką reklamę i zachce mu się dla odmiany zobaczyć jak to narciarstwo w Tatrach wygląda to umrze ze śmiechu albo ze złości. Stać w kolejce trzy godziny żeby raz zjechać? Albo umożliwia się ludziom to co się reklamuje - a więc rozbudowuje infrastrukturę i kicha na parkowe przepisy albo się jest konsekwentnym i przyciąga sią w Tatry ludzi tym co one mają do zaproponowania. Nienaruszona natura - o to już naprawdą najtrudniej w górach europejskich.
moim zdaniem powinno się zamknąć obydwie trasy, zapomnieć o jakimkolwiek narciarstwie przywyciągowym ( skitoury - to zupełnie inna bajka), nie mydlić ludziom oczu a kolejkę zlikwidować.
  Jak Litewscy rybacy bolkiem rzucali
weźta zrubta jakiś protest blokadę czy inna akcję na wiele kutrów bo nudno jakoś, tak do końca roku będzie nudno? niemożliwe, zero dorsza zero płaskich tylko jakies marne kilka łodek...
Pokazcie że tez jestescie sporą grupą społeczną i że macie wpływ na gospodarke wychylcie się jakoś ale nie jak banda przygłupów tylko w zorganizowanej na najwyzszym poziomie akcji.. armatorzy rybacy i rodziny wszyscy razem, przestańcie pierd... kto ile nakradł i kto przełowił tylko razem zawalczcie o lepsze polowy ''jutro'' bo dzis to juz jest przegrane... pomyślcie troche zjednoczcie sie choć na jeden tydzien aby troche pomanifestować. Nie róbcie nic wbrew prawu bo was zignoruje administracja i inaczej podejdzie do tego niz powinna. wszystko w granicach prawa ale głośno i wyraźnie. Pokazcie sie na redach dużych portow, nie blokujcie ale niech was widzą, zobacza turyści zobaczą wszyscy zabierzcie telewizje lokalne i te większe, zróbcie jakies przedstawienie w stylu że zlowione dorsze to w przenośni dla was więzienie że musicie wyrzucać nie wiem ja nie będę podpowiadał ale to jest proste jak drut tylko potrzebujecie wspólnego głosu. Powodzenia
  Koromysła a socjalizm
aha a wy dwaj panowie macie wyłączność na pływanie po mazurach?? a żadne inny matoł nie powinien wam się tam plątać??


Zgadza się, matoły nie powinny się tam plątać.

Aha a teraz będziesz wyrocznią co jest piękne?? o gustach się nie rozmawia, że coś ci się podoba, to jeszcze nie znaczy, że masz jakiekolwiek prawo krytykować innych, że nie podzielają twojego zdania.


Ślepy jesteś Przecież to widać gołym okiem.

a jak to się ma do ich wielkości i zajmowanego miejsca??? poza tym nie wiem czy umiesz czytać ironię!


A jak się ma pojemność silnika do ekologii Obecnie te granice się zatarły.

To nie ironizuj głupio.

no jak a kto tu o socjalizmie jako słusznej idei??


Dalej nie wiem gdzie zobaczyłeś moje zdanie, że sprawiedliwość to równość Przecież w idei socjalizmu ważna jest równość i brak klasowości. Zawsze to pisałem.

Czy o liczbę jachtów, czy o ich wielkość, czy o zachowanie turystów, czy o ich liczbę, czy o zachowanie żeglarzy?


O to wszystko co napisałeś. Nie będę zaśmiecał forum każdym problemem z osobna. Zresztą te tematy są w dziale Żeglarstwo moją pasją i to wcale nie ja je założyłem. Kiedyś wyraziłem swoją opinię na te tematy to któryś "mądry" mnie nazwał Hitlerem. I kto tu kogo krytykuje
  w piżamce na Eucharystię
Nie jest to ogromne przewinienie - nie musicie dramatyzować (aleksab, Meg-an i spółka). Po prostu zwrócono uwagę, że do Kościoła powinno się chodzić w stroju godnym, a nie wygodnym. Rozumiem, że czasem turyści nie potrafią uszanować powagi miejsca i traktując kościoły wyłącznie jak obiekty służące do zwiedzania, chcą wchodzić w strojach plażowych, krótkich spodenkach, itd... Ale oazowicze powinni wiedzieć, gdzie idą. Zobaczcie na szacunek, jakim otacza się miejsca święte w Islamie czy Judaizmie.
Idąc na ważne spotkanie założę odpowiedni strój - a w kościele idę przecież spotkać się z samym Bogiem. Już samo to, że wcześniej o tym pomyślę, zadam sobie ten "trud" i przebiorę się w odpowiednie ubranie świadczy o pewnym szacunku.
W naszej kulturze szacunek wyraża się m.in. przez odpowiedni strój - gdzieś w Afryce można przyjść półnagim do kościoła i nie będzie to żadne uchybienie - ale u nas jak najbardziej.

Problem może nie jest pierwszoplanowy, ale później uczestnicy takich rekolekcji sami stają się animatorami i to samo przekazują kolejnym pokoleniom oazowiczów - a przez to zachowanie, które nie powinno mieć miejsca staje się ogólnie przyjętą normą. A wszelkie próby naprawienia tego spotykają się ze zdecydowanym sprzeciwem.

A właśnie w małych rzeczach powinniśmy być wierni
  Dyskusja n/t przeglądów - wywalone z - Kupno przyczepy z Ang
No nie do końca jest to prawdą. Zobacz mimo, że supermarkety rywalizują ze sobą to jakoś jest ich coraz więcej a bankructw nie ma tylko ewentualnie silniejszy przejmuje pokonanego. Na tej walce zyskują wszyscy klienci .


Tak Tomii tylko że stacja kontroli pojazdów to nie supermarket

Supermarket może rywalizować z innym sklepem . Stacja kontroli nie powinna rywalizować z inną stacją cenami , a przede wszystkim rzetelnością w wykonywaniu badań . Jeżeli właściciel autobusu będzie wiedział że w jego mieście nie ma stacji na której wspomniany autobus z niesprawnymi hamulcami jakoś przejdzie przez badanie to nie będzie próbował tylko naprawi ten układ hamulcowy i nasze dzieci bezpiecznie pojadą na kolonie .
Jeżeli jednak będzie taka stacja która robi wszystko byleby tylko przyciągnąć klientów i ich pieniądze tzn. zaniża ceny oszukując przy tym skarbówkę , przechodzi przez badanie wszystko bo przecież gdyby nie przeszło to klient się obrazi i już tu nie przyjedzie , to ten wspomniany właściciel autobusu zamiast wydać kilka tyś. zł. na naprawę do takiej stacji pojedzie , zapłaci 120 zamiast 199 zł. jeszcze dostanie gratis płyn do spryskiwacza i wyjedzie w pełni zadowolony z gospodarki rynkowej...
Następnie zapakuje równie szczęśliwych turystów , i pojedzie na wycieczkę pod Grenoble ...
  Sensacyjne odkrycie w Dolinie Królów!
Nie przeszkadza mi, ale miałem nadzieje şe przynajmniej na zdjęciach go nie zobaczę. Czasem odnoszę wraşenie şe po prostu nikt inny nie zajmuje się egiptologią. Zahi jest wszędzie. Dwa lata temu na wycieczce w Egipcie przewodnik stwierdził şe powinno się wydawać pocztówki z jego podobizną bo jest tak charakterystyczny jak piramidy.
A Profesor Myśliwiec to zupełnie co innego.

A co do Deir el-Bahari. Co do tego czy nadal prowadzą to nie byłem pewien takşe dziękuje za uzupełnienie wypowiedzi

Parę lat temu na tym obiekcie zamordowano turystów, a ich zwłoki odnaleźli właśnie nasi badacze. Moşe coś wiecie na ten temat?
  Upadek kolei na Dolnym Śląsku
Kiedys takie polaczenie bylo, za czasow jak Niemcy byli na tych terenach. W Wolbromowie sa pozostalosci po stacji kolejowej, mozna zobaczyc.W calym bylym woj. jeleniogorskim nie ma ani jednego polaczenia kolejowego do Czech!! Ani w Zawidowe,ani do Harrachova, ani za Lubawka. NIe ma nawet polaczen autobusowych. UE powinna kojarzyc sie z laczeniem sie regionow, a u nas nie ma nic co by sie z tym kojarzylo.
Mozliwosci jest wiele, ale nadal nic sie nie robi. Mam wrazenie, ze Dolny Slask, osoby odpowiedzialne za transoort nie maja zadnej idei na przyszlosc, na organizacje ruchu kolejogo, laczenie przygranicznych regionow ze soba, co sprzyjaloby rozwojowi turystyce a takze sprawiloby, ze wiecej ludzi mialoby prace, po mogliby np. do Czech dojechac.
  Kwintesencja urzędniczego betonu PKP
Wieliczka! Mam pytanie. Czy stacje kolejowe powinny być poobwieszane różnymi informacjami, czy też reklamami. Czy to zgodne z przepisami. Przecież na przystankach tramwajowych i autobusowych nie wiszą informacje typu: Aby zwiedzić Wawel trzeba wysiąść na 5 tym przystanku. Wręcz jest zakaz wieszania reklam. Wg. zasady podanej przez Podglądaczy należałoby na terenie np. województwa małopolskiego na wszystkich stacjach kolejowych powiesić informacje - na którym przystanku należy wysiąść, aby jak najszybciej dojść do Wawelu. Ja jak chcę zwiedzić jakiś kraj lub miasto - to z reguły czytam przewodnik i zapoznaję się z tym co mogę zwiedzić i jak tam dojechać. Dlaczego turystów zagranicznych ma obowiązywać inna zasada. Czy, aby tak powinno być. Czy to nie Kopalnia Wieliczka i Miasto Wieliczka powinny promować swoje zabytki i swój region i ogłaszać reklamy. Moim zdaniem tak. Na pewno kolejarze mają inne zadani i lepiej jak zajmą się naprawą infrastruktury, a nie wieszaniem reklam, gdzie trzeba wysiąść żeby zobaczyć zabytek. Komuś się coś pomyliło. Gdzie tak jest na zachodzi. Poproszę o przykłady. Zwiedziłem wiele krajów i nie przypominam sobie, żeby np. w Rzymie pisało na dworcu kolejowym jak dojechać do Bazyliki. Nie mieszajmy pojęć i kompetencji.
  Pomocy!! Rozwiążcie zadania!! Błagam...
Czy moglibyście opisać po angielsku te sytuacje. Będę bardzo wdzięczna za pomoc. Ma to mi służyć do egzaminu po lektoracie.

1. Zarezerwuj pokoje w hotelu dla grupy amerykańskich turystów, którzy lubią komfort i dla których pieniądze nie stanowią problemu. pokoje z łazienkami, wyposażone w aneks kuchenny z lodówka pełną alkoholi TV, DVD, kasety i płyty. jakie pokoje i jedno i dwuosobowe, ciche w nocy 2 osoby niepełnosprawne, czy hotel ma podjazd na wózki, windy, łazienka wystarczająco duża na wózek inwalidzki.
2.
Zarezerwuj autobus na zwiedzanie miasta który nadaje się dla osób niepełnosprawnych. Na dwa kolejne dni osiem godzin dziennie z nagłośnieniem i pozwoleniem na parkowanie w miejscach atrakcyjnych turystycznie

3. Zadzwoń do agencji turystycznej z zapotrzebowaniem zatrudnienia przewodnika władającego dwoma językami angielskim i francuskim. Na 3 dni po 8 godzin dziennie dla grupy 6 biznesmenów z Paryża i Meczesteru. Przewodnik bez preferencji, czy to kobieta czy mężczyzna ma sie orientować zarówno w zabytkach historycznych miasta w okolicy do 100km zarówno w zakresie rozrywki i dobrego jedzenia .

4. Obcokrajowiec który przyjechał do Wrocławia na 3 dni potrzebuje twojej rady odnośnie zwiedzania miasta. Co powinien zobaczyć gdzie pójść żeby dobrze zjeść i sie zabawić.

5. Chcesz kupić prezent dla swojej babci naradź się ze sprzedawczynią opisując charakter i zainteresowanie babci.

Potrzebuje to jutro do 12!

Błagam pomóżcie mi!
  Stworzenie strony o Sieradzu
To ja moze zaproponuje stworzenie serwisu, ktory skupialby sie na rozrywce i turystyce w Sieradzu. Opisywal ciekawe, warte zobaczenia miejsca (rowniez w regionie), informowal o imprezach, ciekawych (rowniez dla nie-Sieradzakow) wydarzeniach dla ktorych warto do nas przyjechac. Wiem ze nie ma tego duzo, ale tego typu serwisu z tego co sie orientuje nie ma, a wedlug mnie moglby sie przydac. Z mojej strony oczywiscie oferuje pomoc w promocji takiego przedsiewziecia (Sieradzak.pl / Sieradz.net), moge rowniez podrzucic troche gotowych materialow, ktore kilka lat temu przygotowywalem na potrzeby konkursu, dotycza one glownie miejsc historycznych wiec nie powinny sie zdeaktualizowac do tego czasu
  Zna ktos hiszpanski?POmocy!

Plizz o tlumaczenie:

Como estas?yo bien    (...)
P.S.Dicen la distancia dicida el amor mas profundo, pero yo no te olvido
aunque te saquen del mundo.


Czesc !

"Jak sie masz? Ja dobrze

Bardzo tesknie za Toba i bardzo chcial(a)bym Cie zobaczyc tego lata mimo ze nie
pisalismy do siebie przez dlugi czas. W ktorym hotelu sie zatrzymales(as) , w
"Llored" ?
Moja mama pracowala w "Rosa Park" w "Llored". W lecie gdy byla(e)m na wybrzezu
, zatrzymala(e)m sie w tym samym miejscu gdzie sie spotkalismy (caly czas
pamietam) i przypominala(e)m  sobie kazda godzine , kazda minute , ktore
spedzilismy razem. Ukonczyla(e)m kurs "ordenador" , ale nie robie tego.
 Nie powinnismy byc tak daleko od siebie dzieki czemu mogl(a)bym Cie widziec .
Moje mieszkanie nie jest ani duze ani male , w zasadzie to nie wiem jak je
opisac.
W czasie wakacji pojechala(e)m z rodzina do Tarragona , gdzie bylo fajnie , ale
niestety krotko (tylko tydzien)
Chris powiedzial mi , ze wyslale(a)s mi Swoja fotografie .Bedzie dawac mi
zludzenie.
Nie moge tlumaczyc listow z hiszpanskiego na polski bo w zimie nie ma tutaj
turystow z Polski. Ostatni list przetlumaczyla(e)m ale Magda nie chce tego
wiecej robic.
Moze znasz kogos kto moglby to robic w Pobruia?
Jesli nie znajdziesz nikogo to nie jest to powod do zaprzestania
korespondencji.
P.S. Przy dalekich odleglosciach milosc jest glebsza. Nie zapomne Cie nawet
gdybys byl(a) na koncu swiata "

I to by bylo na tyle .
Tlumaczenie moze nie najlepsze ale napewno oddaje tresc . Nie wiem co to moze
byc ten "ordenador" moze Ty wiesz , albo ktos inny pomoze.
Pozdrowienia
Marcin

  (DlŚ,Op) Pociągiem do Czech i z powrotem (Głuchołazy)
I jeszcze raz ten wątek ale z innej beczki. Tym razem Nowa Trybuna Opolska:

Czeski pociąg również dla Polaków

Czesi zgodzili się na otwarcie kolejowego przejścia granicznego w
Głuchołazach.

Rząd w Pradze notą dyplomatyczną wyraził zgodę na to, by polscy pasażerowie
wsiadali do przejeżdżających od lat przez Głuchołazy czeskich pociągów -
informuje zadowolony poseł Tomasz Garbowski. Poseł jest przekonany, że to
efekt jego kilku ostatnich interpelacji.
Marszałek województwa Grzegorz Kubat cieszy się, że Czesi wreszcie dali
przejściu zielone światło.
- Teraz musimy usiąść do negocjacji z PKP, samorządem, służbami mundurowymi,
by podzielić się rolami i doprowadzić do faktycznego otwarcia przejścia -
mówi.
Na razie jednak nikt nie potrafi przewidzieć, kiedy to nastąpi. - Rozmowy
nie powinny być trudne - pociesza Łukasz Kurpiewski, rzecznik PKP w
Warszawie.
Poseł Garbowski jest optymistą. Ma nadzieję, że już zimą podjedzie
pociągiem, by poszusować na nartach na Pradziadzie.
IMHO - (Co za głupek. Nawet nie wie że pociągiem na narty na Pradziada nie
dojedzie, no bo jak? Tam przecież nie ma torów. Jedyna możliwość to Ramzowa)
Edward Szupryczyński, burmistrz Głuchołaz, powstrzymuje się od
entuzjastycznych komentarzy.
- Mieszkańcy i turyści czekają na to z niecierpliwością - przyznaje. - Ale
póki nie zobaczę ostatecznej decyzji ministerstw o otwarciu przejścia, nie
uwierzę.
 Tak było  
 Rozmowy na temat otwarcia kolejowego przejścia w Głuchołazach trwają 14
lat. Obiecał je m.in. minister Marek Pol bawiący w mieście podczas
prareferendum europejskiego. Kilka dni później został odwołany. 13 grudnia
ub.roku gotowy był już nawet rozkład jazdy czeskich pociągów.  

  Garść wrażeń z Dolnego Śląska (długie)

Nie wiem, czy moj argument jest madry, ale wydaje mi sie ze to chodzi o
jakas
umowe pomiedzy gminami Mieroszow a Mezimesti (po stronie czeskiej) o ruchu
turystycznym. Stad ta linia. Skadinad wiem, ze jezdza nia turysci udajacy
sie na
wycieczki do Czech.


Wierzysz mi, że bardzo trudno jest mi uwierzyć w prawdziwość ostatniego
zdania po wszystkim co zobaczyłem?
(a jechałem tą linią kilkakrotnie - z Mieroszowa, do Unisławia, w którym
zresztą tubylcy spojrzeli na mnie tak jakbym przybył co najmniej z Księżyca
gdy wysiadłem z pociągu - to jednoznacznie świadczy o tym jakie znaczenie ma
TERAZ i w takim kształcie kolej w tej miejscowości)

Po stronie czeskiej jak wiadomo infrastruktura kolejowa
ma sie raczej dobrze. Mezimesti jest bardzo dobrze skomunikowane z reszta
Republiki Czeskiej.


I dlatego powinien tu funkcjonować niepekapowski przewoźnik. Podobnie jak do
Stronia, Kudowy czy na Wałbrzych-Kłodzko, gdzie, moim zdaniem, naprawdę
można by stworzyć, delikatnie mówiąc, niebanalną ofertę przewozową. A cóż
stoi na przeszkodzie, żeby - oczywiście po doprowadzeniu trasy do porządku -
uruchomić bezpośrednie relacje w stylu Szklarska Poręba - Jelenia Góra -
Wałbrzych - Kłodzko - Kudowa/Stronie? Tylko niechęć do stworzenia takiej
oferty. No i trochę pracy i pieniędzy, a te znajdą się, gdy ktoś poważnie
podejdzie do tematu. Wiem, wiem - to się tak łatwo mówi, ale naprawdę
wierzę, że jak się chce to można, podobnie jak wierzę w to, że są osoby czy
firmy, które właśnie na poważnie i z chęcią zajęłyby się tego typu
przewozami.

Pozdrawiam
Piotr

  kolej w szwajcarii - prosba o pomoc


kilka informacji:


To odrobine zmienia, bo poprzednio wspominalas o tym, ze jedziecie z
Zurychu.
Chodzi o to, ze z Berna pociagi przez Kandersteg obsluguje BLS a nie
koleje SBB. Jako, ze przez Kandersteg jezdza tylko oni, to moze warto
zobaczyc czy nie maja ofert specjalnych? Nie wiem ile macie ludzi w
grupie i czy cos znajdziesz, ale spojrz na ich strone:
http://www.bls.ch/d/bahn/fahrkarten-schweiz.php
Nie znam dokladnie ich oferty, obejrzyj sama co moga dla Was zrobic,
moze jakis bilet grupowy, moze oferta az do Zermatt? Nie wiem tez ilu
Was jest.


  pociag Bern - Brig (RE 3275 przez m.in. MĂźnsingen, Thun, Spiez,

MĂźlenen, Frutigen, Kandersteg,LĂśtschberg,Goppenstein, Hohtenn)
przesiadka na pociag Brig - Visp (IR 1436)
przesiadka na pociag Visp - Zermatt (R 259)


RE3275 przyjezdza do Brig o 18:24 a IR1436 odjezdza o 18:28. 4 minuty,
nie zdazycie sie raczej z bagami przesiasc. Po co sie spieszyc, skoro o
18:53 jest R261 bezposrednio do Zermatt?

pociag Zermatt - Visp (D 910, typu Schnellzug GLACIER EXPRESS)
przesiadka na pociag Visp - Bern (IC 1072)


Dla informacji: pociag IC1072 obsluguje SBB, wiec jesli znajdziesz
jakies oferty na bilet powrotny od BLS, bedziesz musiala pojechac do
Brig i przesiasc sie na pociag jadacy przez Kandersteg.

i jeszcze jedno pytanie: rozumiem, ze trasa do Zermatt jest - z uwagi
na trase - ladniejsza i ma mniej tuneli niz trasa powrotna, ktora
mam z SBB? w Bern musimy byc tuz po dwunastej, bo potem czeka na nas
kolejny pociag, tym razem do Frankfurtu.


Trasa do Zermatt jest tylko jedna. Spojrz na mape:
http://mct.sbb.ch/mct/en/uebersichtskarte-halbtax-abo.pdf
Na trasie z Brig do Zermatt kursuje sporo pociagow a GLACIER EXPRESS to
marketingowa nazwa jednego z nich, przeznaczonego dla turystow i
jadacego przez pol Szwajcarii.
Z Waszego punktu widzenia, dobry bedzie kazdy inny, bo jedzie po
dokladnie tej samej trasie, ma rownie duze panoramiczne okna i nie placi
sie w nim za szampana.
http://www.mgbahn.ch/homepage/ - tutaj znajdziesz info na temat kolei
obslugujacej odcinek Brig-Zermatt. Moim zdaniem powinni miec oferte typu
bilet kolejowy + skipass, ale nic nie widze.
Inna sprawa, ze po godzinie 19 bedzie juz ciemno i nic nie zobaczycie.

bede bardzo wdzieczna za info. pozdrowienia!

n


Obejrzyj strone BLS, jesli nic nie znajdziesz ciekawego, daj znac,
poszukamy dalej.
Pzdr,
Ubies

  wadowice-lagiewniki-krakow

Ja patrzę na to z trochę innej strony. Uważam że państwo powinno w całości
sfinansowoać przedsięwzięcie z dwóch powodów. Po pierwsze linia będzie służyć
nie tylko pątnikom/turystom ale również zwykłym obywatelom dojeżdżającym do
pracy do Krakowa i innych miejscowości na trasie tej linii, np. powstanie
szybkie połączebnie Krakowa z Bielsko - Białą njkrótszą trasą które obecnie
jakobardzo dochodwe jest obsługiwane przez mnóstwo PKS-ów. Po drugie to


No to teraz powiedz mi czy tylko dlatego nalezy pakowac w to kase w
momencie gdy na CzDz-BBG bedzie 30ka? Gdzie wiekszy potencjal i korzysc
z podniesienia V?

rozwój/ochrona dziedzictwa narodowego, kultywowanie pamięci o największym
Polaku w dziejach (zadniem wielu).


Jakim najwiekszym?

Przyrownywac JPII do Piłsudskiego, Jana III Sobieskiego, Kazimierza
Wielkiego, Bolesława Chrobrego, Mieszka I, Kościuszki, Mickiewicza,
Kopernika, Skłodowskiej, Władysława Jagiełły, Chopina? Pozwol, ze
sprowadze ten ideal do wlasciwego poziomu. Cala wielkosc JPII
polegala na tym, ze zostal wybrany na szefa KK i byla to decyzja
polityczna, nie wynikala z tego, ze byl najlepszym kandydatem.
Wszystkie jego pozniejsze dokonania i gloryfikowanie calego jego
zyciorysu wynika wlasnie z tego, ze piastowal taka, a nie inna funkcje.
Oczywiscie pewne predyspozycje do tego posiadal, nie predysponuje go to
jednak do miana wielkosci. Poza Polska da sie slyszec glosy zgola
odmienne od peanow na czesc JPII.
Ale skoro udalo sie uswiecic Stanislawa ktory byl zdrajca to co tam
JPII moze i wyjdzie na najwiekszego Polaka...
Wieksza estyma darze Wyszynskiego.

Mozna sobie poczytac:
http://tiny.pl/xmx8
http://www.racjonalista.pl/kk.php/d,33

Poza tym to pewnei atrakcja turystyczna
nawet dla niewierzących przyjeżdżających licznie do Krakowa turystów z
Zachodu...


Tlumy wala drzwiami i oknami zeby zobaczyc Wadowice? Mamy apogeum kultu
JPII i jakos tego nie widze. To nie ma prawa dzialac w regionie sa
pilniejsze potrzeby. Chociaz jak udalo sie

Zdravim!

  (prasa) (kuj-pom) Pociągi Toruń-Bydgoszcz odjadą co kwadrans

To zobacz na mape i czas przejazdu. Komu będzie sie chciało jechać godzine
nawet z centrum Bydgoszczy do umk, które znajduje sie zupełnie nie tam gdzie
stacje, do których aktualnie jeżdżą pociągi. Gdybym studiował na umk to
musiałbym być jeleniem, żeby z Fordonu na zajęcia do Torunia (a takich ludzi
jest bardzo duzo) śmigać pociągiem (mimo, ze nie lubie jeździc autobusami),
gdzie najpierw musiałbym dobić się na Bydgoszcz Wschód (biorac pod uwage
fakt, ze na peron trzeba dojsc, chocby chwile czekac na pociag to
komfortbusem jestem prawie w połowie drogi z Fordonu do Torunia), a potem
przebijac godzine do Torunia (Głównego!) i dalej do Miasta i znowu
autobusem, względnie piechotą jak masz blisko na wydzial. Dolicz do tego
cene, która jest na korzyść autobusów.


1. Nie każdy mieszkaniec Bydgoszczy mieszka w Fordonie.
2. UMK do nie tylko miasteczko akademickie na Gagarina.
3. Czas przejazdu z Bg. Wsch. na Tr. Gł. - 47 min., na Miasto 50 min.
Tyle samo jedzie ComfortBus.
4. Cena zależy od relacji, np. Bg. Wsch. - Tr. Gł. (miesięczny) jest
tańszy od Comfortbusa.
5. Kolejnym krokiem ma być wspólny bilet MZK Toruń - BiT - ZDITM (czy
jakoś tak) Bydgoszcz, ale tu muszą wykazać się Urzędy Miast Torunia i
Bydgoszczy.
6. Gdyby ta ilość połączeń potwierdziła się, to PLK powinna z
pieniędzy które dostanie sama przeprowadzić remonty bieżące tej linii,
chociażby doprowadzić Łęgnowo - Solec do porządku i wjazd na Toruń
Główny.
7. Przy takiej częstotliwości zapewne co najmniej co drugi kurs będzie
przyspieszony bez postojów na Kluczykach w Przyłubiu, Łegnowie i może
Bielawach - czas przejazdu jeszcze się skróci o te 3 minuty.

Pechowo sie składa, że obecna linia jest dość paskudnie położona bo pomija
niemaly Fordon a do Torunia wbija się od strony dupy, gdzie przeciętny
turysta z południa nawet nie skuma, że przez duze miasto przejeżdzał jak
tablicy na stacji nie ujrzy.


Stąd BiT ma iść do Torunia Wschodniego, a może nawet dalej.

  Promocja Trójmiasta

bylem w niejednym molochu (Londyn, Amsterdam i nie tylko)
tamte, mimo, ze molochy - dadza sie lubic
i maja na prawde szeroka, roznorodna oferte kulturalna i "kulturowa"
- Warszawa - NIE


Tak BTW Czy wiesz ze Warszawa zostala w czasie wojny calkowicie zrownana z
ziemia? Skad my mamy miec cos z tradycja? Warszawa sie buduje od wojny caly
czas... a ze ktos buduje bez ladu i sklaadu to juz my na to wplywu nie
mamy.. moze glownym arcitektektem czy kims od planowania przestrzennego
jest ktos nie z Warszawy od pokolen... moze to wlasnie jakis nowy czlowiek
z Trojmiasta (joke :-) ), ktory nam wlepia kolejne "miny"?

juz lepsza jest Gdynia i w ogole Trójmiasto...


I wogole? A co jest w Gdyni? Jestem co roku na polwyspie i Gdynia oprocz
portu niczym mnie nie pociaga.... Osobiscie wole Gdansk.. Gdynia zazwyczaj
kojazy mi sie tylko z deptakiem sklepowym ciagnacym sie przez pol miasta i
tlumem obijajacych sie tam latem ludzi....

SA powody, do "promowania" Gdyni i Trójmiasta
- zasluguja na wieksza uiwage POLSKICH turystów
kto ZOBACZY Trójmiasto - uzna, ze jest tu bardzo fajnie
ale, kto siedzi w Warszawce i nie wychyla stamtad nosa i nie wie, ze
jest miejsce fajniejsze (Trójmiasto) - POWINIEN sie dowiedziec - trzeba
dac mu te szanse...


Dla przekory powinienem powiedziec ze wole Krakow, Poznan, Wroclaw a nwet
Lodz od Trojmiasta... ale.. to moja opinia.. sa gusta i gusciki.. :-)

wiec promocja Trojmiasta na innych newsgrupach MA SENS


Tak samo moga powiedziec inne grupy i zaleje nas wszytskich spam, a zebysie
tak nie stalo potworzono grupy regionalne.. na nich sie nie rozmawia o
problemach calego kraju tylko o regionach... Tu rozmawiamy o problemach
Warszawy i okolic, o tym co nas boli co nam sie podoba co warto a czego nie
warto robic w Wawie. Wy to samo robicie u siebie. Jesli jest potrzeba
rozmawaiania o calym kraju to sa rozne grupy zaleznie od tematy.. o
turystyce tez jest grupa... wiec mysle ze nie powinnismy smiecic sobie na
wzajem tutaj...

PaJacek

Ps. Pozdrowienia dla znajomych deskarzy z Trojmiasta! :-)

  Zrywanie plakatów ze słupa przy rondzie Dmowskiego [GW]
Witam
Proponuję spontaniczne dołączenie się do akcji! :)

Pozdrawiam

Krzysiek Supera

http://www1.gazeta.pl/warszawa/1,34862,1543856.html?nltxx=1077927&nlt...
-06-25-04-04

Kilkanaście osób zrywało we wtorek plakaty ze słupa przy rondzie Dmowskiego.
To początek akcji stowarzyszenia Pro Varsovia, na co dzień zajmującego się
promowaniem kultury, które wypowiedziało walkę władzom miasta. Domagają się
czystej stolicy

Członków grupy Pro Varsovia - znanej m.in. ze zorganizowania festiwalu Jutro
Filmu - można było zobaczyć we wtorek przy rondzie Dmowskiego. Zrywali
plakaty z granitowego słupa pokazującego odległość z Warszawy do innych
miast.

- Przecież tu zatrzymuje się mnóstwo obcokrajowców. Sprawdzają odległości do
swoich stolic - mówił Krzysztof Kliszczyński, wiceprzewodniczący Pro
Varsovii. - Zalepione ogłoszeniami latarnie i przystanki straszą turystów.
Jeśli wśród władz Warszawy nie ma osoby odpowiedzialnej za porządek na
ulicach, powinni się tym zająć mieszkańcy.

Społecznicy z Pro Varsovii widzą proste rozwiązanie. - Wystarczyłoby nałożyć
wysokie mandaty na szkoły języków obcych czy nauki jazdy, które reklamują
się w tych miejscach - uważa Kliszczyński.

Organizatorzy akcji zbierali podpisy pod petycją do władz Warszawy, w której
apelują o zajęcie się sprawą brudnej Warszawy. Pro Varsovia zobowiązała się
w niej, że będzie dbać o czystość słupa przy rondzie Dmowskiego. "Ten słup
jest metaforyczny. Pokazuje, jak daleko nam do innych stolic europejskich.
Gdy spojrzymy na jego stan, widać, że bardzo daleko..." - czytamy w petycji.

  Dlaczego tramwaje nie zawsze mówią?

Dlaczego tramwaje nie zawsze mówią?


(wiekie ciach)

Przypominam, że na początku sierpnia br. również w Wyborczej było o
niemówiących tramwajach. Przypominam ten artykuł:

"Dziś w Wyborczej:

    "Proszę przygotować bilety do kontroli" - to na razie jedyny komunikat,
jaki popłynął z głośników w nowych szczecińskich tramwajach.
    Pasażerowie mogliby usłyszeć jeszcze więcej. Co? A choćby i komunikat,
do którego przystanku podjeżdża tramwaj i jaki będzie następny. To z
pewnością ułatwiłoby poruszanie się po mieście nie tylko turystom, ale także
mieszkańcom Szczecina. Na razie pasażerowie na wyświetlaczach graficznych
zamontowanych w siedmiu nowych wozach i kilku zmodernizowanych mogą
zobaczyć, w jakim kierunku zmierza tramwaj, która jest godzina i kto danego
dnia obchodzi imieniny. Dlaczego tramwaje nie chcą mówić więcej?
    - Proszę o to spytać dyrekcję Miejskiego Zakładu Komunikacji, bowiem to
ich sprzęt i oni powinni dbać o jego wyposażenie oraz nanoszenie poprawek w
autokomputerach - odpowiada Magdalena Michalska, rzecznik Zarządu
Komunikacji Miejskiej.
    Jak zapewnia wicedyrektor szczecińskiego MZK Kazimierz Bogacki,
najpóźniej za dwa miesiące tramwaje przemówią w pełnym zakresie.
    - Wcale o tym nie zapomnieliśmy - wyjaśnia. - Ze względu na remonty w
mieście część tramwajów nie jeździ swoimi trasami. Programy ustawione są na
trasy zasadnicze, a teraz trzeba byłoby zmieniać cały program. Nie chcemy
robić bałaganu. Trzeba wszystko przeczekać."

By DAWO.

  [pr] Odjeżdża nasz tramwaj - tramwaj w Olsztynie
Gazeta Olsztyńska:
http://www.wm.pl/Index.php?ct=olsztyn&sct=olsztyn&id=494191

Odjeżdża nasz tramwaj
Orkiestra dęta z Płośnicy uświetni inaugurację akcji *Uniqalny tramwaj
Gazety Olsztyńskiej*. Pierwszym gościem będzie Czesław Garbarz, emerytowany
motorniczy.

Zabytkowy tramwaj stanął przed Wysoką Bramą już w piątek. Jego sprowadzenie
i ustawienie wymagało specjalistycznego sprzętu. Samo parkowanie pojazdu
trwało ponad godzinę. Operacja wzbudziła wielki zainteresowanie olsztynian.

- Pamiętam, jak takie tramwaje jeździły po Olsztynie - wspomina pan
Andrzej. - Akcja gazety to bardzo trafiony pomysł. Taki tramwaj powinien tu
stać co roku. To dodatkowa atrakcja miasta, którą warto chwalić się przed
przyjezdnymi.

Przed tramwajem Gazety już ustawiają się pozujący do zdjęć turyści. Wielkie
poruszenie pojazd wywołuje zwłaszcza wśród nieco starszych mieszkańców
miasta. Podziwiał go między innymi Władysław Karbownik, który uruchamiał
pierwsze tramwaje w Olsztynie.

- Piękny pojazd. Jak go zobaczyłem, ożyły wspomnienia - mówi wzruszony. -
Już nie mogę doczekać się poniedziałkowego wieczoru, gdy tramwaj zostanie
otwarty.

Rozpoczęciu akcji Gazety i radia Wa-Ma będzie towarzyszyła wielka feta.
Początek dzisiaj o godz. 18. Orkiestra dęta z Płośnicy wykona hymn Unii
Europejskiej, a słuchacze olsztyńskiego Studium Aktorskiego wcielą się w
rolę kontrolerów. Nie ma jednak powodów do obaw. Mandatów za jazdę na gapę
nie przewidujemy. Na pasażerów czekają natomiast nagrody. Żeby je zdobyć,
trzeba z dzisiejszego wydania Gazety wyciąć specjalny bilet.

- Przed tramwajem stanie urna, do której należy wrzucić bilety - mówi
Agnieszka Nowicka z działu promocji spółki Edytor. - Na pięćdziesięciu
wylosowanych szczęściarzy czekają nagrody.

Pierwszym naszym gościem będzie Czesław Garbarz, emerytowany motorniczy,
który powspomina czasy, kiedy w latach pięćdziesiątych po mieście jeździły
tramwaje.

Przez całe lato w godz. 11-12 dziennikarze Gazety i radia Wa-Ma będą
spotykali się w nim z wyjątkowymi gośćmi. Zaprosimy polityków, naukowców,
ludzi kultury i sztuki. Czekamy też na propozycje czytelników. Może wśród
Państwa znajomych znajduje się ktoś, kogo warto zaprosić do tramwaju i
przedstawić mieszkańcom miasta? Liczymy, że tramwaj poza gośćmi będzie
tłumnie odwiedzany przez olsztynian.

Anna Szapiel

------
BZ

  Wojna z PKP - part II :)

Także zjeździłem europejskie koleje wzdłuż i w szerz. Widziałem to samo co
ty a pewnie i więcej. Ponieważ jestem kolejarzem zaglądałem w miejsca
niedostępne dla zwykłego turysty. Zaręczam tobie, ze widziałem tam także
wiele syfu. W całej Europie,  w wielu przypadkach jest tak jak z Wenecją.
Jest piękna na głównym szlaku dla publiki. Ale wejź tylko w boczną uliczkę
to zobaczysz dopiero kanał.


No i niech se bedzie!

przede wszystkim dla kolejarzy, bo troche takie modnosze wrazenie.
Kolej ma byc ladna i przyjazna dla pasazerw, a to co sie dzieje za
kulisami ich nie powinno obchodzi.
Oczywiscie opis Docencika  jest mocno wyolbrzymiony, bo np. DB i
punktualnosc to dwie rozne sprawy, a na OeBB bywa brudno, ale to inna
bajka - ja np. nigdy nie widzialem na Zachodzie brania przez
konduktora w lape albo pociagu jadacego 160 km/h z otwartymi drzwiami
czy innych takich zalosnych praktyk.

Mam nadzieję, że po wejściu do Unii i zwiazanym
z tym lepszym dostępiem do różnych  miejsc dopiero poznamy i  zobaczymy
prawdę o społeczeństwie zachodu a także wiele rzeczywistego obrazu kolei
zachodnich.


Tzn jak, na PKP jest juz bardzo dobrze i jestesmy w swiatowej
czolowce, tak? Sugerujesz, ze po calej Europie jezdza wagony z ktorych
ktos ukradl polki bagazowe i wszedzie jest normalka, ze pociag zwalnia
do 20 k/h zeby przepuscic samochody na przejzdzie???

Rozumiem. Ma wozić ciebie i tobie podobnych za darmo.


Mhm - gdyby kolejarzom zalezalo na tych pieniadzach z biletow to by
sie nie dzialo tak jak sie dzieje.

Powinieneś sie cieszyć, że sprawa sie wyjaśniła i kolej potrafiła przyznać
sie do błędu.


Rozumiem, ze zapomniales dodac  ";-)"
Z tego mozna bylo sie cieszyc 15 lat.

Nie zdajesz sobie sprawy jak wielu ludzi a szczególnie studentow kombinuje,
jak? - oszukać kolej, i to  za przyczyną własnego lenistwa:


Co racja to racja. I niech bedzie, ze naleza sie takim "oplaty za
przejazd bez waznego biletu". Ale nalezy im sie to, a nie 10 zl do
kieszonki kierpocia!

Gdyby on przepuścił taka legitymację a ty  byłbyś ponownie sprawdzony przez
rewizora czy inną kontrolę, to podejrzewam, ze już na kolei by nie
pracował.


Jaaaasne. Jakos na WWA-Radom rewizorow sie nie boja, Z reszta nie
wierze, zeby oni nie wiedzieli kiedy bedzie rewizja

  [pr] Poznański dworzec: czysto do poziomu wzroku
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,77028,5616095,Turyste_trzeba_przyg...

Turystę trzeba przygotować na wstrząs
Katarzyna Ziemnicka
2008-08-21, ostatnia aktualizacja 2008-08-21 23:07
Rozmowy na Centralnym

Marta Nałęcz, 24-letnia studentka turystyki z Kwidzyna, rozumie wstrząs,
jaki przeżywają ci, którzy pierwszy raz widzą Dworzec Centralny. Jej zdaniem
żadne zabiegi kosmetyczne nie pomogą temu dworcowi, zwłaszcza w oczach
zachodniego, turysty. Nie pomoże ani łagodny lifting, ani nawet głęboki
drenaż. W związku z tym, że o godz. 22 odbierała stąd przyjaciółkę, z
pochodzenia Włoszkę, podzieliła się z nami tym, co bezwzględnie turysta
obcokrajowiec o Dworcu Centralnym wiedzieć powinien.

Czy wiedza, którą turysta musi mieć o dworcu, może na niego spłynąć już na
miejscu?

Nie, nie. Przecież widok Centralnego rusza każdego przyjezdnego. Ja się
zdążyłam przyzwyczaić, bo studiowałam w Warszawie, ale inni nie mają tak
dobrze.

Kogo odbiera dziś pani z dworca?

Moją przyjaciółkę Danielę, włoszkę, która nigdy nie była w Warszawie. A
przyjedzie pociągiem i pierwszy raz stolicę zobaczy właśnie na Centralnym.
Naprawdę dużo opowiedziałam jej o tym dworcu, żeby osłabić choć trochę
pierwsze wrażenie. Zrobiłam, co mogłam, żeby ją przygotować.

Na co?

Najpierw na ciemność w tunelach, a potem na zapachy. Bo jak jej się zrobi
niedobrze, to żeby nie wpadała w panikę. Wyziewy z budek z zapiekankami
robią swoje. Uprzedziłam też, że są inne źródła fetoru, i że śpią tu
bezdomni, że jest bardzo brudno i brzydko. Uspokoiła mnie trochę, mówiąc, że
bezdomnych widuje też we Włoszech.

Widzę, że korzystała pani z punktu informacji hostelowej?

Tak, bo będziemy z Danielą dużo zwiedzać, więc pytałam o mapę i skrytkę,
gdzie mogłabym przechować bagaż. Wszystkie skrytki tutaj są akurat zajęte,
ale ci młodzi ludzie mimo wszystko potrafią przedstawić odpowiednio dobrze
Warszawę.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

  Arka Noego

: Tak a propos dyskusji nad prawdziwoscia biblii - wlasnie widzialem
: paradokumentalny filmik o Arce Noego, tej co przetrwala potop.
: -----------
: (W ERZE GPS). To sa czystej wody jaja.

Tez tak pomyslalem, ale jeszcze pare lat temu GPS nie bylo ...
przynajmniej
na pokladzie kazdego malego samolociku. Wiec to jest calkiem mozliwe ze
czekamy na nastepnego turyste z GPS w kieszeni.


Profesjonalistom(?) z tamtej wyprawy i bez GPS trudno by bylo zabladzic.

: Jaki problem to wykopac ? lub udokumentowac ?.

Nie ogladales? Gora generalnie wysoka i duza - bez dokladnej lokalizacji
nie ma co w ciemno szukac. No coz - sa zdjecia z ktorych mozna sie
lokalizacji doszukac.
Tylko ze teren opanowany przez roznych partyzantow, moga strzelac.
No i trzeba fundusze.


Na szczescie Stary Testament = Ksiegi Prorockie Koranu, wiec i na
partyzantow znajdzie sie sposob :)

: [...] Pod  koniec epoki lodowcowej COS sie stalo (12000 lat temu) ...
[...].

Hm - czy taka dzialalnosc nie powinna sie przypadkiem zakonczyc dosc
tragicznie dla przyrody i ludzi w szczegolnosci ? Toz to zaledwie pare
tysiecy lat bylo, bo potem historyczne zrodla nie wspominaja o takim
kataklizmie.


Sa informacje o Potopie. Wedlug Bibli to jakies 6000 lat od teraz. Ale
raczej miano na mysli zjawiska wlasnie okresu 12000 lat temu.

 Widac to dobrze na slawnych
: mapach Piri Rejsa (pisze fonetycznie tego Turka).

Ee - czy na tamtych mapach w ogole cokolwiek dobrze widac?

J.


Proponuje eksperyment. Wez jakas publikacje z tymi mapami i zobacz. Jesli
spytasz o zdanie kartografa to na pewno sie zdziwi na widok niezwyklego
sposobu rzutowania siatki (wedlug jednego punktu na Ziemi) i poprawnego
odwzorowania odleglosci w takim ukladzie wspolrzednych. O dziwo, podobny
zabieg zastosowano na morskich mapach wojskowych, byc moze podpatrzono to.
Na dokladke powiem, ze mapy te sa kompilatem kilkuset innych map powstalych
dobre 2000 lat p.n.e. Aha, Antarktyda sklada sie tam z jednej duzej wyspy i
dwoch mniejszych (w uproszczeniu). Ostatnio podniecajacym zadaniem dla NASA
jest kartografia Antarktydy (ladu pod pokrywa lodowa) ze wzgledu na
przyszle misje na Europe i Io. I coz, dowiedzielismy sie, ze jest tam
sierpowaty duzy lad i 2-3 duze wyspy, ciekawy zbieg okolicznosci ?

Stawiam teze (nie wlasna zreszta) -Atlantyda=Antarktyda do 12000 p.n.e,
w koncu dla Platona istnial tylko jeden ocean, upieranie sie, ze Atlantycki
to przesada.

(STS)

  Z lotniska imieniem Chopina Fryderyka w 21 wiek
Niniejszy tekst przeslalem w odpowiedzi Panu masti, ale mysle ze moze
zainteresowac ogol. To jest fragment wiekszej calosci

"... (w sali przylotowej Lotniska imieniem Chopina Fryderyka sie
dzieje).... No wiec szukam automatow telefonicznych. Powinny gdzies
byc. 21 wiek, kurde... No i sa. Dwa. Jeden wyzej, drugi nizej. Ten
nizej chyba dla liliputow. Niestety, zastawione wozkami bagazowymi.
tak ze setka, albo i lepiej. Ustawione w 3 rzedy, tak zeby na pewno
nie dalo sie dojsc. Juz wiem dlaczego w sali bagazowej pasazerowie
wydziaraja sobie wozki. Wozki sa tutaj. Po drugiej stronie. Czekaja na
komende do przewiezienia. Od kogo?... Bo ja wiem?.. .Komitetu
Centralnego?...

Odpycham wozki z niejaka trudnoscia i biore jeden. Juz mam wozek i nie
musze taszczyc trzech bagazy dwoma rekoma. Przygladam sie telefonom.
Na karte. Kurde, skad wziac karte? W normalnym srednio cywilizowanym
amerykanskim lotnisku sa co najmniej dwa automaty do kart. Na wypadek
jakby sie jeden zepsul. Automaty telefoniczne poza tym biora karty
kredytowe. No i mozna zrobic "collect call" o czym jest dokladnie

ma nic, tylko opluta sciana.

Przepycham sie przez tlum Rodakow zadnych zobaczenia Wujka z Ameryki i
usiluje sie dowiedziec gdzie mozna kupic karty telefoniczne. "Na
poczcie chyba" mowi jeden osobnik. "W kiosku" mowi drugi. "Cholera,
gdzie jest kiosk?"... Objezdzam sale dookola. Nie ma kiosku.

Przypominaja mi sie bilety do metra. To jeszcze jeden Problem Nie Do
Rozwiazania. Na skale - ile to tam? - 40 milionowego kraju. Widac
kazdy Rzad i ustroj ma sowj Problem Sznurka do Snopowiazalek.
Oczywiscie, wokol automatow nie ma zadnej ksaizki telefonicznej. Nie
mowiac o instrukcji jak zdobyc numer.

Witajcie Turysci w Polsce! Bedziecie sie dziwic. Bardziej niz na
safari.

Czekam na Malzonke bo nijak nie mam powiadomic ja ze jestem. Nagabuje
mnie kolejny raz Przedsiebiorce Transportowy. "Transporcik
potzrebny?... szepcze. W koncu nie wytrzymuje: "Na Uhrsyynoow" mowie z
amerykanskim akcentem. "Yle bendhiee koshtovaloo?" dopytuje sie.
Pzredsiebiorca jest ucieszony: "sto piecdziesiat, za dwiescie wniose
walizki". Sp... ch... mowie czystym nadwislanskim akcentem.
Przedsiebiorca oddala sie urazony. Obok stoi straznik lotniskowy. Nie
widzi, nie slyszy. Zajety jest kontemplowaniem wlasnych mysli...

Tlum przewala sie dalej...

A.L.

  Kolejne kretyństwo warszawskich cyklistów
Czesc Michał

Co prawda nie piszę tu od dawna, a już na pewno
nie często, za to jeżdżę po warszawskich ulicach,
rowerem, z przerwami, kilkanaście lat.

Na ulice bardzo rzadko wyjeżdżam, żeby sobie pojeździć,
raczej staram się przemieścic z konkretnego punktu
w jednej dzielnicy do innego w innej.
Kiedyś to było proste, jeździło się ulicą, a jak
dozwolona prędkość przekraczała 60, czyli wzdłuż
dwu i więcej pasowych ciągów, można było wybrać chodnik,
jak był duży ruch. Ścieżek nie było i ich problem nie istniał.

Teraz są pobudowane sieżki, część stała się wydzielonymi
fragmentami chodnika w/w. ciągów, a część została wstawiona
tak, jakby mieli po niej jeździć turyści i ludzie dojeżdżajacy
do parku. To powoduje, że przy przejeździe przez pół miasta,
zahacza się o 5 - 6 kilkuset metrowych fragmentów tras rowerowych,
które mają tendencję do zbaczania z drogi przez skwery i parki.
Przejazd, w stosunku do jazdy ulicą, wydłuża się przez
to o 30 - 50%. A Scieżką _trzeba_ jechać (BTW, co za idiotyczny,
antykonstytucyjny, mierzący wprost w podstawowe zasady
respubliki i nieoptymalny (dwa znaki mają pokryte znaczenie (
znak ścieżki oznacza jednocześnie zakaz jazdy po ulicy, ale
z ulicy niekiedy bardzo źle go widać :( ) zapis).

I dlatego, czasem, choc boleje nad tym faktem i wiem, że ryzykuję mandat,
olewam sćieżki, zwłaszcza te krótsze odcinki (jak kiedyś
się uważnie przyjżysz to zobaczysz, że wiele scieżek ma dwa
wjazdy/zjazdy - na początku i na końcu :) ).

A po ulicy, BTW, jeździ się coraz bezpieczniej, bo masowy (hihi)
napływ rowerów na ulicę, jaki ma miejsce, myślę, od jakiś 5 lat,
spowodował olbrzymi wzrost uwagi u kierowców.

Dlatego, podsumowując, mimo, że dyskutant trafił Ci się cienki,
to wasza dyskusja, powinna być, w rzeczywistości, duużo szersza
a racji żaden z was nie powinien sobie przyznawać na początku.
Co zaś do meritum, czyli jazdy po ulicy. Nie jechałem jeszcze
Słowackiego, więc nie wiem, ale możliwe, że właśnie tam, przy
konkretnej trasie, było kotlesiowi łatwiej jechać ulicą i dlatego
to robił. Bo w końcu, .urwa, kto dla kogo? Przepisy dla nas,
czy my dla przepisów. Nie mówię, że wolno wszystko, bo trzeba
umieć rozróżniać, niektóre przepisy powinny być uwzględniane,
dla wygody sądu, dopiero jak dojdzie do wypadku, nie jesteśmy
w koncu kałmuki zza wołgi i dalej, żeby nas trzeba było za ryło
krótko trzymać, i wymagać strajku włoskiego na codzień, a jak
nie to na sybir. Jak chcemy to umiemy współżyć - wiem to widzę
na codzień na podwórku.

Pozdrtawiam,
Jozek.
(sorki, że tak dużo, bo pewnie przeczytałes ;) )

  czołg
Co ja o tym myślę?

Najpierw prosty przykład turystyczny... odwiedziły mnie kuzynki z Irlandii, jedziemy autem, a one (oczywiście po angielsku), ''wow, czołg, zatrzymajmy się, chcemy zobaczyć''. Kiedy śmigaliśmy dalej w kierunku Piaśnicy nie zainteresowały się tamtejszym pomnikiem, a w Wejherowie nie zainteresowała ich też żadna kapliczka (nie licząc tych na kalwarii, ale to inny rodzaj, że się tak wyrażę). Co to oznacza sumując? Czołg ma znaczenie, ma walor turystyczny. Powinien zostać w tym miejscu, ale ktoś powinien go przemalować na normalny kolor, taki jaki jest w oryginale, bo teraz w sumie wygląda tragicznie. Powinien zostać dokładnie opisany, jego parametry itp. najlepiej po polsku, angielsku, rosyjsku lub ewentualnie niemiecku. Powinien stanąć na podwyższeniu, zaprojektowanym odpowiednio, nie w kształcie 'klocka'. Do czołgu na górę, prowadziły by schody. Byłoby dość miejsca żeby dodać nazwiska poległych/ zasłużonych. Ten fragment terenu na którym stoi czołg jest dość duży, żeby zrobić tam mini skansen, park, którego epicentrum byłby pomnik - czołg. Oświetlony i monitorowany.

Przykre jest, że księża biorą się za coś, co ich nie powinno interesować. Interes? Chcą się przypodobać jakimś nie wiem, dziwnym mieszkańcom? A może chcą zrobić zbiórkę pieniędzy w kościele na ten cel, i 20% śmignąć w kieszeń? Przepraszam, ale po prostu dla mnie ksiądz takie rzeczy powinien zostawić innym osobą, choćby tym co mają pojęcie o turystyce o ekonomii... Nie chcę mieszkać w mieście kościelnym... Polecałbym księdzu remontować obecne obiekty sakralne, a nie dostawiać bez pomysłu nowe kosztem tych przydatnych aczkolwiek nie sakralnych.

Piaśnica... wielka sprawa. Mi by się marzyło, aby powstała brama, w formie odwróconej litery 'U'. Coś na wzór bramy w Berlinie. Brama która stałaby na drodze prowadzącej do Piaśnicy, która sięgałaby z jednej strony drogi na drugą. Droga przechodziła by pod nią, co jest myślę oczywiste. Wydaje mi się, że brama mogłaby posiadać wieczny ogień, pomijając fakt czy elektryczny, czy 'woskowo - knotowy'. Przykładowo na górze bramy w centralnym jej miejscu, widoczny z dwóch stron. Od strony Wejherowa i od strony Piaśnicy. Na bramie widniała by informacja, widocznymi literami np. Piaśnica - lasy kryjące tyle i tyle tysięcy ofiar agresji nazistowskiej.

To moje zdanie.

P.S. Ogromną cześć pieniedzy można by było otrzymać z UE.
  Radar w ukryciu
Policjanta z radarem można dostrzec z daleka, chyba że się wyjątkowo dobrze schowa. Można też uniknąć płacenia mandatu za przekroczenie dozwolonej prędkości, bo kierowcy wyjątkowo w tej kwestii są solidarni i nawzajem ostrzegają siebie przed patrolem. Jednak policjanci z Bytowa popisali się nie lada pomysłem pozostawiając kierowców bez szans.

Niezwykle skutecznie ukryli radar. Tak skutecznie, że jest on wręcz niewidoczny. Tuż przed tablicą “Bytów zaprasza” został schowany za słupkiem i przykryty gałęziami i szmatą.

- Doskonale wkomponowany w kaszubski krajobraz, ale myślę, że turystów to raczej nie zachęci do odwiedzin Bytowa – powiedział nam jeden z kierowców.

Sposób na ukrycie radaru zaprezentowany przez bytowskich policjantów należy wypromować na całą Polskę. Należy pokazywać go w szkołach policyjnych. Niech funkcjonariusze zobaczą, jak wygląda “ukrycie radaru po bytowsku”.

Policjanci z innych miast na pewno go podchwycą i wówczas wjeżdżając np. do Warszawy – radar będzie ukryty w pomniku syrenki na wisłostradzie, w Toruniu wśród stosu pierników, w Ustce za stertą śledzi. A w Krakowie kierowcy będą musieli się pilnować, bo być może pod spódnicą lajkonika znajdować się będzie urządzenie mierzące prędkość.

Nie wiadomo czy w Licheniu, Częstochowie księża wyrażą zgodę, aby radary ukrywać pod sutannami tak, aby przyłapać jadących zbyt szybko kierowców? Komendant Powiatowy Policji w Bytowie powinien wyróżnić pomysłowego policjanta. Od mieszkańców Bytowa na pewno dostałby “order uśmiechu”.

źródło i zdjęcie radaru: http://gby.pl/news/radar_w_ukryciu/
  Rybaki Górne - badania archeologiczne
Szkoda że tak długo trzeba czekać na jakiekowlwiek wydanie opracowań. Dobrym rozwiązaniem byłoby publikowanie ich w internecie, co z technicznego punktu widzenia chyba nie jest to zbyt trudne, a i archeolodzy spełniliby w pewnym sensie swoją misje, czyli pokazali swoje wyniki pracy

Masz racje, ale dochodzi jeszcze jedna troche sliska sprawa - prawa autorskie. Kazdy publikujac chcialby zeby ktos inny w swojej pracy sie na niego powolal, taki jest tez sens publikacji. Nie chodzi tu o kase, bo to nie muzyka ale o to kto jest autorem pracy. A jednak u nas publikacja ksiazkowa jest inaczej traktowana, na papierze, wiec trzeba sie powolac dac przypis, a w necie to taka wspolna wlasnosc bezpanska, w sumie mozna wkleic do swojej pracy. Dlatego nie sa publikowane w necie.

Uważam ze każdy powinien mieć prawo podpatrzeć co ciekawego wyłania się z ziemi. Pewien postęp zrobiono na wykopaliskach koło ul. Św Ducha,

A wez popracuj za plotem otoczony przez turystow gwarantuje Ci ze po dwoch dniach zazdroscil bys malpie w zoo. W tej pracy naprawde trzeba czasem sie skupic.

Chciaż to i mało, najlepiej zeby mozna było wejść i zobaczyć z bliska, gdzie zainteresowany moze się przyjrzeć,zrobić sobie zdjęcie,w miare mozliwości porozmawiać z archeologiem, jak to miało miejsce koło kościoła św. Mikołaja.

A jak sensownie zagadasz to kazdy Ci wyjasni i pokaze - ja zawsze wpuszczam i pozwalam robic zdjecia. A z tymi zdjeciami - wiele razy sie zdarzylo ze przyszedl dziennikarzyna nie przedstawil sie popytal usmiechnal, pstryknal fotke niby prywatnie do albumu a pozniej czytalo sie artykul bez sensu i zdjecie bez kontekstu - jedna taka sprawa miala final w sadzie. Dlatego moze niektorzy sa przewrazliwieni.
  Lubiatowo
Miejscowość: Lubiatowo
Woj: POMORSKIE
Powiat: WEJHEROWSKI
Gmina : CHOCZEWO

Malownicza wioska oddalona od Morza jakieś 2.5km, otwarta na turystów.
Duży wybór oferty noclegowej, przeważnie kwatery prywatne, gospodarstwa agroturystyczne. Zaopatrzenie w sklepy spożywcze, także nie jest najgorsze, jest gdzie zjeść, zrobić zakupy. Coś więcej na temat ośrodka wypoczynkowego „WIKTORIA” – miałem okazję w tym roku tam przebywać. Dojazd do ośrodka nie sprawia większych problemów.
Najlepiej kierować się z Gdańska na Słupsk [droga nr 213], mijając kolejne miejscowości: Połczyno, Starzyno, Minkowice, Żarnowiec, Wierzchucino, Choczewo – tutaj zobaczymy znak informujący nas o zjeździe na Lubiatowo. Istnieje jeszcze inny dojazd – można powiedzieć droga lepsza, mniejsze natężenie ruchu – z Gdańska kierować się na Wejherowo [droga E28], a następnie z Wejherowa na Minkowice [droga nr 218].
W samym Lubiatowie dojazd do ośrodka nie powinien sprawić większych problemów – doskonała nawigacja , co jakiś czas spotykamy znaki informujące nas o odległości jaka nas dzieli od ośrodka. Po dotarciu na miejsce, spotykamy miłą obsługę
Po wjeździe na teren ośrodka spotykamy po prawej stronie, recepcję i BAR – naprawdę świetne posiłki. Domki są drewniane, z łazienkami, są jednak małe ich minusy, chodzi mi o to, że za małe są umywalki – osoby trochę wyższe, mogą mieć problem z ich korzystania, chociażby zwykłe umycie buzi ten fant można by było zmienić. Ośrodek znajduję się 30m od plaży, nocami pięknie słychać szumiące może. Łóżka są wygodne, nie skrzypią.
Domki nie posiadają pryszniców, znajdują się one na środku „obozowiska” , po wejściu do nich naprawdę odczuwamy komfort, wszystko na swoim miejscu, kolorystyka gustowna.
Nie zagościłem tam zbyt długo – ale podczas pobytu pogoda dopisała.
Dookoła Lubiatowa znajdują się liczne trasy rowerowe, śmiało brać „górala” i można jechać.
Plaża „dziewicza”, w weekendy okupowana przez setki spragnionych słońca turystów, natomiast wieczorami w spokoju i przy szumie Morza, można podziwiać zachód słońca.
  Lelów: Raki wracają do rzeki Białki [DZ]
NaszeMiasto.pl > Częstochowa > Lokalne > Lelów: Raki wracają do rzeki Białki


Lelów: Raki wracają do rzeki Białki
wczoraj
Tomasz Sczansny przywiózł raki do Lelowa. Fot. Karol Brych

W piątek pracownik Zespołu Jurajskich Parków Krajobrazowych, Tomasz Sczansny, wpuścił do rzeki Białki kilkadziesiąt polskich raków szlachetnych. Fachowo taka operacja nazywa się reintrodukcją. Operacja zaczęła się przed trzema laty, gdy na próbę do Białki wpuszczono kilkanaście raków, aby sprawdzić czy będą mogły tu żyć. Mogą, więc teraz operację, na znacznie większą skalę powtórzono.

- Raki zostały sprowadzone z Leżajska - mówi wójt Lelowa, Jerzy Szydłowski. - Na każdą sztukę mamy pozwolenie ministra ochrony środowiska. Raki są pod ścisłą ochroną.

W Polsce są duże problemy z tymi wodnymi zwierzętami. Całe populacje wyginęły z powodu ich amerykańskiego kuzyna. Ów przybysz zza oceanu jest nosicielem tzw. dżumy raczej. Sam jest już uodporniony na tę chorobę, ale nasze raki zaraza zdziesiątkowała. Na ziemie polskie został sprowadzony pod koniec XIX wieku, przez niemieckiego hodowcę. Szybko wyparł naszego raka szlachetnego.

Populację polskiego raka można odtworzyć, ale tylko w wodzie o pierwszej klasie czystości, jak w Białce.

Raki będą kolejną atrakcją turystyczną Lelowa.

- Chcemy aby rzeka była nie tylko miejscem wycieczek na łódkach - mówi Jerzy Szydłowski. - Białka ma być także ogrodem roślin błotnych. Turysta powinien mieć okazję zobaczyć tutaj, z pontonu pstrągi, raki.

Sadzone od kilku lat rośliny doskonale się przyjęły. Pstrągi również mają się dobrze, bobry również. Nawet aż za dobrze, bo robią spustoszenie w nadrzecznych drzewach. W tym roku przyszedł czas na raki.
Janusz Strzelczyk - POLSKA Dziennik Zachodni
  Moja koncepcja ustroju Państwa w XXI wieku.
A wiec trzeba wyciągnąć naukę z Grecji i się zabezpieczyć przed takimi którzy chcieliby rządzić sami.
Teraz będzie to o wiele łatwiejsze bo informacje praktycznie każdy może przesyłać do bezpośrednio każdego. A kiedyś musiał być pośrednik który szedł z informacją i on mógł wykorzystać to ze jest pośrednikiem.
A po za tym teraz ludzie dzięki powszechnej edukacji ludzie są bardziej świadomi. Wszyscy chcą rządzić! Wątpię aby dużo ludzi zdawało się na opinie "Klasy politycznej". A nawet jeśli by się zdawali na taką opinie. To na pewno nie całkowicie ślepo tak jak kiedyś bo teraz ludzie są bardziej świadomi tego co się w państwie i na świecie dzieje dzięki przepływowi informacji.

Powinnyśmy spróbować jeszcze raz z demokracją bezpośrednią. I nie przejmować się tym ze 2000 lat temu się nie udało. Wtedy się nie udało bo to było 2000 lat temu!
Teraz są inne czasy. Inna technologia. Inna polityka, nie ma już tak zagrożeń zewnętrznych dla państwa jak kiedyś. Jest ogromny rozwój technologi komunikacyjnych - internetu, telefonów. To idealny czas na demokracje bezpośrtędnią.

Powinniśmy w Polsce wprowadzić taką demokracje bezpośrednią jako pierwsi. dzieki temu nazwano by tą demokracje Demokracją Polską. I cały świat by nam zazdrościł tego ze mamy prawdziwą demokracje.
Cały świat by o nas usłyszał. A turyści by przjeźdzali tylko dlatego aby zobaczyć czy to prawda.
Zamiast słynąc na świecie tak jak koalicja PIS-LPR-Samoobrona ograniczaniem demokracji i wolności. To zasłynelibyśmy prawdziwą demokracją. Wszyscy w innych krajach by mówili: Tez chcemy taką demokracje. A nie tak jak teraz: Tylko żeby u nas bliźniacy nie rządzili.

A jeśli nawet tylko 1% będzie brało udział w demokracji to i tak dobrze. Przynajmnej będą rządzić tylko ci co potrafią i chcą.
Uczestniczenie w demokracji sprowadzałby się do poświecenia dzienne pół godziny przy komputerze. Tyle by wystarczyło aby się zorientować o czym się głosuje i zagłosować. Na pewno inteligentni i wkształceni ludzie znaleźli by na to czas. A reszta nie musi. Nikt by nikogo do tego nie zmuszał.
Nawet tak byłoby lepiej gdyby tylko 1% głosowało niż 100%. Pewnie na początku byłoby duże zainteresowanie. I pewnie obywatele zagłosowaliby kilka razy nie przymyslająć swoich decyzji. Ale takim którzy nie myślą szybko to by się znudziło. Codziennie włazić i głosować. Co to za przyjemność kiedy się nie wie o co chodzi?
Nawet gdyby rydzyk im kazał głosować. To jeszcze gorzej. Sprawdzać listę daną od rydzyka i codziennie głosować tak jak on chce. To by jeszcze bardziej zniechęcało do brania w tym udziału niż głosowanie na chybił trafił.
W końcu zostaliby tylko ludzie którym demokracja sprawia przyjemność, bo się naprawdę tym interesują!
  Coś się rusza w twierdzy Kraków - artykuł
Po pierwsze nalezy nazywac zeczy po imeniu
Z kilkudziesięciu poaustriackich fortów większość niszczeje, regularnie okradana przez złomiarzy lub amatorów militarnych pamiątek.

Nie ma czegoś takiego jak amatorzy militarnych pamiątek. Są tylko złodzieje i złomiarze nie szanujący historii. Taka osoba, nie powinna byc w zaden sposob kojazona z militariami!

W fortach ma także powstać muzeum historii naturalnej oraz schronisko dla turystów. Nie czterogwiazdkowy hotel, ale miejsce, gdzie będzie można się przespać i zjeść w warunkach XIX-wiecznych koszar.

Czy to jest to o czym pisał rower?? Plany na fort 49 1/2 Mogiła za 40 mln PLN ????

I jeszcze jedno:
Na razie zalążek Muzeum Twierdzy Kraków powstanie w forcie Tonie. - Jeszcze przed latem chcemy przekazać obiekt nowemu użytkownikowi. Czekamy tylko na opinię miejskiego i wojewódzkiego konserwatora zabytków

Czy Janus pzrypadkiem już teraz nie włada fortem Tonie?? Nie chodzi mi że już ma na paierze dzirzawe fortu Tonie, ale coś mi sie obiło o uszy na wyprawie, a pozatym kto założył te drewniane klosze na kopuły??

Może to dobra wiadomośc dla Twierdzy Kraków, ale nie powiedział by ze cos sie ma "ruszyc w TK" bo co z tego że Janus bedzie miał w dzierżawie fort Tonie, skoro dalej bedzie zmknięty, wiec mi to rożnicy nie robi kto bedzie włascicielem. Ale z drugiej strony coś mają tam robic, wiec może bedzie lepiej. A co do samego zamykania, szczeze mowiąc to chyba jedyne dobre rozwiązanie. Fort nie niszceje, a zwiedzają go osoby które choc w małym stopniu szanują twierdze, a nie traktuja forty jako dobre miejsce na libacje. Mimo wszystko ludzie gadają że jak Janus przejmie Tonie na dobre to nie bedzie tak łatwo je zwiedzać. Podsumowując nawet się ciesze sie ta informacja, ale jakiejs wiekszej zmiany na pewno nie zobaczymy przez najmiej rok, a co z tego wyjdzie, to zobaczymy.
  Zabawne teksty
Siedzi baca na drzewie i spiewa.
Przechodzil turysta, zobaczyl to i mowi:
- Baco, na drzewie sie nie spiewa.
- Spiewa sie, spiewa.
- Mowie wam, baco, ze sie nie spiewa.
- Spiewa sie, spiewa.
Po jakims czasie wraca turysta i widzi pod drzewem potluczonego bace.
- A nie mowilem wam, baco, ze na drzewie sie nie spiewa?
- Spiewa sie, spiewa, ale nie tanczy.
***
Przyjechala wycieczka do Zakopanego. Wynajeli bace jako przewodnika i poszli w gory. Ale baca tak nieumiejetnie ich poprowadzil, ze czesc osob pospadala w przepasc, czesc przysypala lawina... W rezultacie cala wycieczka zginela. Baca stanal przed sadem i zostal skazany na krzeslo elektryczne. Siedzi na krzesle, za chwile ma byc wykonana egzekucja. Wlaczono prad - bacy nic sie nie dzieje. Zwiekszono dwukrotnie napiecie - bacy nic, zwiekszono trzykrotnie - bacy nic. Powstala konsternacja, wszyscy sie dziwia, co jest grane, wolaja:
- Odepnijcie go, odepnijcie!
Uwolnili bace z krzesla i pytaja:
- Baco, jak wy to robicie, ze puszczamy prad, takie wielkie napiecie, a wam nic nie jest? A baca na to:
- Przecie ja przewodnik...
***
Jak u mezczyzny objawia sie planowanie przyszlosci?
Kupuje dwie skrzynki piwa zamiast jednej.
***
Idzie sobie Czerwony Kapturek. Idzie, idzie... A wilka nie ma. Szuka, wola... Wilka ani widu, ani slychu. - Glupia sprawa - mysli - bez wilka bajka niewazna. W koncu Czerwony Kapturek dotarl do babci, ale tu tez nie ma wilka. Babcia zdenerwowana, wilk dawno powinien tu byc i ja zjesc - a tak bajka moze nie wyjsc. Dzwonia po lesniczego. Lesniczy przyjechal w te pedy. Radza, co robic, wilka nie ma, bajka niewazna, a dzieci czekaja. Postanowili poszukac wilka w lesie. Chodza, wolaja. Wreszcie patrza, a na polance lezy wilk. Prawie sie nie rusza. Cala trojka przybiegla do niego:
- Te, wilk, bajka zawalona, Kapturka w lesie przegapiles, babci nie zjadles... Co jest? Wilk na to: - Dajcie wy mi wszyscy spokoj. Jestem kompletnie wypruty. Cala noc tanczylem z Kevinem Costnerem.
  Wesela, popijawy, spotkania integracyjne...
Ogladając galerię zdjęć schroniska "Samotnia" w dziale - "Wesela" ogarniaja mnie mieszane uczucia. Sądząc po strojach, państwo młodzi i goście nie zrezygnowali z klasycznego wystroju i oprawy. Choć to może wydawać się bardzo romantyczne, to jednak chyba nie pasuje do specyfiki takich miejsc i nie ma absolutnie nic wspólnego z turystyką. Dziwię się ludziom, którzy nie potrafią dostosować się do otoczenia i w sposób "agresywny" powielają zachowania godne innych miejsc. Dlaczego? Przecież te garnitury, i inne potrzebne takiej oprawie rzeczy oraz goście weselnil, na pewno byli dowiezieni samochodami - tam gdzie samochody powinny być rzadkością. To samo się dzieje przy innych tego typu imprezach w Samotni. To duch nowych czasów i czy zwykły brak smaku? Czy to jest turystyka? Zobacz => http://www.samotnia.com.pl/?d=26

Niestety grupie przedsiębiorców z branży turystycznej towarzyszy tworzenie jakichś nonsensownych neologizmów w rodzaju "przemysł turystyczny" czy "produkt turystyczny". Dla przedsiębiorcy świadczącego usługi dla turystów turystyka wędrówkowa jest zupełnie "nieekonomiczna", kiedy jednocześnie wypoczynek zorganizowany w sposób tzw. "przemysłowy" - odwrotnie. I tak oto mamy "produkt turystyczny" w postaci wesel w schronisku górskim. Takie i inne oferty wypoczynku mają jednak coraz mniej wspólnego z turystyką, a nabierają cech usług rozrywkowo-handlowych. Stąd te tendencje stawiania terminologii związanej z turystyką na głowie i próby przeforsowania absurdalnych pojęć, które są całkowicie sprzeczne z obowiązującymi normami językowymi.
  Wesela, popijawy, spotkania integracyjne... (2)
Zakładam nowy wątek o tym samym tytule - jako formę protestu wobec zaśmiecenia poprzedniego przez GB i mefistofelesa...

Ogladając galerię zdjęć schroniska "Samotnia" w dziale - "Wesela" ogarniaja mnie mieszane uczucia. Sądząc po strojach, państwo młodzi i goście nie zrezygnowali z klasycznego wystroju i oprawy. Choć to może wydawać się bardzo romantyczne, to jednak chyba nie pasuje do specyfiki takich miejsc i nie ma absolutnie nic wspólnego z turystyką. Dziwię się ludziom, którzy nie potrafią dostosować się do otoczenia i w sposób "agresywny" powielają zachowania godne innych miejsc. Dlaczego? Przecież te garnitury, i inne potrzebne takiej oprawie rzeczy oraz goście weselni, na pewno byli dowiezieni samochodami - tam gdzie samochody powinny być rzadkością. To samo się dzieje przy innych tego typu imprezach w Samotni. To duch nowych czasów i czy zwykły brak smaku? Czy to jest turystyka? Zobacz => http://www.samotnia.com.pl/?d=26





Niestety grupie przedsiębiorców z branży turystycznej towarzyszy tworzenie jakichś nonsensownych neologizmów w rodzaju "przemysł turystyczny" czy "produkt turystyczny". Dla przedsiębiorcy świadczącego usługi dla turystów turystyka wędrówkowa jest zupełnie "nieekonomiczna", kiedy jednocześnie wypoczynek zorganizowany w sposób tzw. "przemysłowy" - odwrotnie. I tak oto mamy "produkt turystyczny" w postaci wesel w schronisku górskim. Takie i inne oferty wypoczynku mają jednak coraz mniej wspólnego z turystyką, a nabierają cech usług rozrywkowo-handlowych. Stąd te tendencje stawiania terminologii związanej z turystyką na głowie i próby przeforsowania absurdalnych pojęć, które są całkowicie sprzeczne z obowiązującymi normami językowymi.
  Czy niedźwiedzie w Tatrach są groźne ?
Niedźwiedzie budzą się ze snu
źródło: Gazeta Krakowska - 2009/04/06

Wysoko w górach ciągle jeszcze zalega kilka metrów śniegu, mimo to pojawiły się pierwsze symptomy wiosny. Na niżej położonych tatrzańskich polanach, w miejscach mocno nasłonecznionych można spotkać krokusy. Tu i ówdzie widać pierwsze tropy niedźwiedzi. To znak, że niezawodnie w góry wiosna nachodzi.

W tym miesiącu powinny obudzić się i wykopać pierwsze świstaki. A to dla narciarzy na Kasprowym Wierchu może oznaczać kłopoty, choć przyrodnicy zapewniają, że będą ewentualnie zawężać, a nie zamykać trasy narciarskie.

– Owszem, tatrzańskie niedźwiedzie zaczynają się budzić – potwierdza Paweł Skawiński, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego. – Jeden osobnik przeszedł nawet przez przecinkę linii granicznej, i tak się zastanawiam, czy ten niedźwiedź wie już o układzie z Schengen. Trochę go podglądamy. Przemieszczał się dokładnie wzdłuż granicy, nie schodząc ani na polską ani na słowacką stronę. Zachowywał się jak typowy transgraniczny miś. Ale mówiąc już poważnie, widać, że pierwsze osobniki zaczynają się budzić i szukać pożywienia.

Przyrodnicy podkreślają, że w gawrach zostają jeszcze niedźwiedzice zmałymi. One wyjdą z dziećmi nieco później.

– Będzie to na przełomie kwietnia i maja – ocenia dyrektor Paweł Skawiński. – Na razie niedźwiadki urodzone w gawrze w styczniu są jeszcze zbyt małe, żeby wychodzić na powierzchnię. Na razie karmi je matka ale wyjdą na powierzchnię jak nabiorą siły. I tutaj ostrzeżenie dla turystów – co prawda każde spotkanie z niedźwiedziem jest wyjątkowo niebezpieczne, ale natknięcie się na niedźwiedzicę z młodymi niesie ze sobą podwójne zagrożenie.

– Niedźwiedzica samą obecność człowieka traktuje jako zagrożenie dla młodych – podkreśla Skawiński. – Należy więc bezwzględnie trzymać się szlaku. Jeśli zobaczymy zwierzę z daleka, należy powoli oddalić się w przeciwnym kierunku. Nie należy podchodzić do nich, ani rzucać jedzenia, czy robić zdjęć.
  Rozmowa z dyr. TPN-u
oj nie doceniacie naszych dzieciaków, a wyczuwam u was jedynie egoizm, czyli zepchać innych na margines, w ścisk i syf, byle ja miał przestrzeń i święty spokój.
Nie tędy droga.
Wasz problem (Andrzeja i Janka) polega na ujednoliconym spojrzeniu na wszystkie wycieczki, podczas gdy każda grupa, to różne osoby, różne wymagania, różne charaktery.
Nie zaprzeczam, ze jest sporu grup, których obecność w Tatrach jest nieporozumieniem, ale nie wszystkie. Osobiści wycieczki szkolne dziele na trzy rodzaje:
1.tragiczne, czyli dane dzieciaki będąc w Tatrach są nie w tym miejscu, co trzeba
2.obojetne, które można przeistoczyć w fajną grupę przez odpowiednie podejście
3.przygotowane, niejednokrotnie bardziej wartościowe i z większa wiedzą niż niejeden turysta wysokogórski.

Zgadzam się, że w Tatrach jest za dużo grup, ale problem ten nie wynika z dzieciaków, ale niewyszkolenia i często kretyńskiego podejścia nauczycieli, którzy jadą na zasadzie odbębnienia obowiązkowej wycieczki zupełnie nie rozumiejąc uczniów.

Grupy "tragiczne" powinny jak najbardziej zostać na Podtatrzu, zaoszczędza kasę na przewodnikach. Lecz często właśnie nauczyciele na siłę pchają młodzież w góry i na dodatku na te rzeźniarskie szlaki.

Grupy "obojętne", jak najbardziej można z nimi iść w doliny, ale aby ich zainteresować, zarówno musza cos z siebie dać przewodnik jak i nauczyciele.

Grupy przygotowane, to głównie te, których nauczyciele jeszcze przed wycieczką na lekcjach geografii, czy wychowawczej przygotowują do tego, co dzieciaki mogą w Tatrach zobaczyć. Z takimi nie wąchałbym się iść nawet na najwyższe szczyty, gdzie ilość osób jest dopuszczona.

Czym się różni młodzież szkolna od dorosłych ?
- wiedza ?, hehe, często jest większa, szczególnie, jeśli są to już licealiści
- kondycja ?, hehe, z moich obserwacji na wycieczki w terenach powyżej regli, to dzieciaki są pierwsze, a z tyłu gdzieś tam się wleką opiekunowi zdyszani, zmachani. Już nie jedna trasa padła czasowo na pysk właśnie przez brak kondycji opiekunów.

Dlatego, aby rozwiązać problem nadmiernych wycieczek nie szukajmy rozwiązania w Parkowych ograniczeniach, lecz na wykształceniu profesjonalnej kadry nauczycielskiej.
  Użytkowanie szynobusów na Dolnym Śląsku
Nie wiem czy to by coś dało. Dosyć często choćby chyba w Słowie Polskim i na jelonka.com pisano na temat szynobusu na Lwówek to zawsze PKP tłumaczyło sie że szynobus jest zepsuty, nikt im nie da rade udowodnić że akurat w tym dniu nie był. Ale jestem za tym żeby jakieś poważne media się tym zajeły. Przecierz KKA na Lwówek jeździ już kupe czasu. Ja mam takie wrażenie jakby PKP wolało puszczać KKA zresztą tak szczeże powiem sporo ludzi chyba tak woli bo czas jazdy mniej porównywalny z szynobusem a kiedyś widziałem jak KKA zatrzymywał się również przy byłych koszarach pod jeleniami, obecnie Kolegium Karkonoskie i ludzie tam wysiadali. Poprostu mają bliżej uczelni.

Ogólnie aby przywrócić chęć ludzią do korzystania z tej lini to powinni:
- wybudować dwa przystanki 1. pod wiaduktem przy tesco, 2. przy stadionie oraz byłej strzelnicy wojskowej.
- zwiększyć ilość kursów ( około 6 par) - oczywiśćie we wszystkie dni gdyż linią tą z chęcią przejechało by się wielu turystów ( pilchowice zapora, wiele wiaduktów, mostów, ładne widoki itp.) oczywiśćie skomunikowane w Jeleniej z pośpiesznymi
- wszystkie kursy obsługiwane regularnie szynobusem jednoczłonowym ( skoro wystarczał autobus PKSu to jedenczłon na początek też powinien wystarczyć. Ważne żeby jeździł regularnie)
- nie wiem jak jest z prędkośćią ale z pewnością jakieś remonty by się przydały, niekoniecznie duża modernizacja ale podniesienie gdzie niegdzie szlakowej.
- remont przystanków i peronów na tej trasie tzn nie chodzi mi o jakieś przebudowy czy coś. Wystarczyło by odkrzaczyć perony i np. na takich przystankach jak Dębowy Gaj czy Marczów postawić wiaty choćby takie jak MZK odrazu ładniej by to wyglądało.
- lepsze wykorzystanie przystanku Pilchowice Zapora z tego co pamiętam to jest tam budynek zabity dechami. Z przystanku tego jest bardzo ładny widok na zapore można by tam zrobić jakiś bar, punkt widokowy czy choćby postawić kilka stolików i sprzedawać hot-dogi z pewnością ktoś by z tego skorzystał gdyż położenie jest bardzo dobre, tym bardziej że z zapory prowadzi ładna ścieżka w strone tego przystanku. A tak budynek sie sypie jeżeli jeszcze tam jest bo ostatni raz tam byłem jeszcze jak jeździła SP42+Bh+Bh

Wybrałem sie ostatnio nieco dalej tą linią mianowicie do Niwnic i musze wam powiedzieć że zaskoczyła mnie ta stacja bardzo pozytywnie. Odmalowane semafory, wykoszona trawa, odmalowane zwrotnice, ładnie utrzymana nastawnia, ładna ławka przy stacji na trawce. Powiem szczeże że ładniej niż na wszystkich stacjach z lini Jelenia - Lwówek mimo że te teoretyzcnie są jeszcze używane. W któryś dzień wrzuce zdjęcia bo to sobie zobaczycie.
 



turystyczne Ciekawe miejsca Ciekawe
turystyczne Zakopane oferty w Zakopanem
turystycznej wybranych regionów Polski
Turystyczny Atlas Czech i Słowacji
turystyczna mapa laminowana 1
turystyczna mapa okolic
Turystyczna Nawigacja GPS
Turystyczna Polska Agencja
turystyczną województwa lubuskiego
turystyczna wojewodztwa slaskiego
turystyczne gór polskich
turystyczne regionu świętokrzyskiego
turystyczne Stany Zjednoczone
turystyczne wielkiej Brytanii
turystyczne zagospodarowanie lasów
  • gdzie sie logowac na oke krakow
  • cid spam
  • nokia poli indiana jones
  • samsonite x ion
  • esbecy z kalisza
  • dolomity wloskie
  • olsztyn;lotnisko
  • pielgrzymka koszalinsko kolobrzeska
  • bon encontre